Auto Trans Brake Shift Interlock Solenoid Replacement. ($187 - $213) in Everett, WA. Yaw Sensor Replacement. ($1,211 - $1,222) in Newtown Square, PA. Problem with your 2017 Hyundai Santa Fe? Our list of 2 known complaints reported by owners can help you fix your 2017 Hyundai Santa Fe.
Check out 2024 Hyundai Santa Fe SUV review: BuzzScore Rating, price details, trims, interior and exterior design, MPG and gas tank capacity, dimensions. Pros and Cons of 2024 Hyundai Santa Fe
How much does the Hyundai Santa Fe Elite V6 FWD cost? The Santa Fe Elite 3.5 V6 FWD clocks in at $56,000 plus on-road costs.As covered in our pricing and spec story, the Elite grade has climbed by $1700 in this update, a stiffer increase in outlay than any other Santa Fe variant, all of which bring price hikes of between $850 and $1450.
I am the 2nd owner of a 2013 Santa Fe 2.0t. Got on the expressway, hit the gas and just like that, a blown engine. The dealer said a cylinder had zero compression, thus requiring a complete engine replacement. Unfortunately for me, the vehicle has about 146k miles on it and is not under any kind of warranty.
2007 Santa Fe Limited 3.3 - Water Pump cover/housing removal (clearance issues) Extremity. Aug 24, 2023. 3. 3K. Aug 30, 2023. by Extremity.
The Hyundai Santa Fe ( Korean: 현대 싼타페) is an automobile produced by the South Korean manufacturer Hyundai since 2000. It is a five-door crossover SUV that either has front-wheel drive or four-wheel drive. It is named after the city of Santa Fe, New Mexico, and was introduced for the 2001 model year as Hyundai's first SUV.
Glad you got it figured out but here are the instructions for anyone else that might search for this info: REMOVAL AND INSTALLATION. 1. Remove the screws holding the console side cover and remove the console side cover. 2. Remove the screws holding the floor console assembly and then pull out the floor console. 3.
everyone’s safety. Ultimate Calligraphy model shown. May not be exactly as shown. Your Price. $40,706.2. Price Details. $37,999 MSRP plus additional fees. Fuel economy per 100 km. 10.6L City.
My 2017 Hyundai Santa Fe had engine failure from no oil. No warning or maintenance lights, the car just stopped. Last maintenance record from Earnhardt Hyundai 4,000 miles ago. It's been 2 weeks and we haven't heard if Hyundai will pay a portion for the new engine. Only info given is cost for manual labor is $5700+ and then add in cost of the
It doesn’t, at least according to the EPA. An all-wheel-drive 2021 Santa Fe with the 2.5 turbo is rated 21/28/24 mpg city/highway/combined, while an AWD 2020 Santa Fe powered by the 2.0-liter
UdPkwO. Wraz ze zbliżającą się premierą odświeżonego Santa Fe, postanowiłem wsiąść jeszcze do aktualnego modelu i przekonać się na własnej skórze jak sprawuje się na polskich drogach. Co po niektórzy już zdążyli zapomnieć o istnieniu tego modelu, ponieważ ciężko znaleźć go na ulicach naszych miast. Mi osobiście udało się go napotkać może dwa lub trzy razy w przeciągu ostatnich miesięcy. Czym może być to spowodowane? Kiepskim wykonaniem? Zbyt wysoką ceną? A może słabą dostępnością na polskim rynku? Sprawdźmy jaki jest w rzeczywistości Hyundai Santa Santa Fe – chciałbym być premiumNie od dzisiaj widać zapędy wszystkich marek do aspiracji bycia premium. Jednak co to dla nich oznacza? Sam wiele dni głowiłem się nad pytaniem, co tak naprawdę definiuje markę do nazywania jej produktem premium. Czy to oznacza, że jest on tylko dla wybranych? No nie do końca, bo przecież mamy teraz wiele możliwości leasingowania, więc auta są już dla większości ludzi. To może wyposażenie podstawowe? No też nie. Przecież każda marka nie będąca premium może mieć o niebo lepiej wyposażone modele w niższych cenach. A cena? No tutaj to jest temat „rzeka”. Wiele marek właśnie aspirujących do tego grona sztucznie podbija cenę swoich przypadku Hyundaia mamy trochę inny przypadek. Posiadają oni swoją submarkę o nazwie Genesis i to chyba ona powinna być uznawana za premium. A co w przypadku Santa Fe? Czy może on stanąć do walki w szrankach z markami premium? O tym przekonacie się w moim Santa Fe – designW tym aspekcie Hyundaiowi należy się „piątka z plusem”. Auto wyróżnia się na tle konkurencji pod każdym względem. Nie jest to kolejny „byle jaki” pomysł na SUVa, który będzie ginąć w tłumie i w żadnym stopniu się nie wyróżnia. Każdy element stylistyczny został dokładnie przemyślany, a jak wiadomo nie jest to łatwe zadanie przy projektowaniu dużego od sporej wielkości grilla w stylu plastra miodu i lamp przednich podzielonych na trzy segmenty. Zarówno w dzień jak i w nocy wygląda to bardzo dobrze i nowocześnie. Również z tyłu lampy są w stylu 3D, a niepotrzebne i mniej znaczące elementy, żeby nie psuły nam wyglądu zostały wyrzucone na dolną część zderzaka. Linia boczna również posiada dwa przetłoczenia, co sprawia, że pomimo swojej długości auto nie wygląda już tak topornie. Dodatkowo 19-calowe felgi dopełniają całości. Warto zauważyć, że opona jest również pokaźnych Santa Fe – jakość wykonaniaKoreańska motoryzacja w przeciągu ostatnich lat zdecydowanie poszła do przodu. Zarówno pod względem technologicznym oraz designerskim jak i również w kwestii wykonania. Samochody są wykonane z coraz to lepszych materiałów, a większość z nich powoli zaczyna zastępować trzeszczący i nieprzyjemny plastik. Nawet Hyundai, który jeszcze parę lat temu nie słynął z wysokiej jakości materiałów teraz wkracza kompletnie na inny poziom ze swoimi modelami. Jednak odczuwa się wrażenie, że są oni dopiero w połowie drogi, bo pomimo materiałów o dobrej jakości wykonania, odnosimy wrażenie, że o niektórych elementach po prostu zapomniano. W przypadku Santa Fe nie jest Santa Fe - SUV o którym zapomniano [TEST]Wsiadamy do środka i nie wierzymy własnym oczom. Jasno-szara podsufitka, czarne fotele, brązowe akcenty na desce rozdzielczej. Wszystko wydaje się bardzo spójne oraz bardzo przyzwoicie wykonane. Jednak każdy element jest jedną z trzech części układanki, którą jest wnętrze Santa część jest tą lepszą, wykonaną z bardzo miękkiej oraz przyjemnej w dotyku skóry. Wygląda to jak element kokpitu składającego się z dwóch owali, które łączy ekran środkowy. Nad głową znajduje się okno dachowe, które w dzień rozświetla nam całą przestrzeń w środku. Później przechodzi to w listwy dekoracyjne, które oddzielają tą przyjemną część o tej wykonanej z twardego i szorstkiego plastiku. Chociaż zwykle znajduje się on na elementach, które w większości są dla nas niewidoczne to budziło to we mnie pewien niesmak, przy aucie aspirującego do marek Santa Fe – amerykański akcentChociaż był zaprojektowany w Europie na zlecenie koreańskiej marki to widać w nim ewidentnie, że był tworzony z myślą o amerykańskim rynku motoryzacyjnym. Potwierdza to wielki grill z ogromną maską i ogólna długość auta na poziomie 4770 mm. To nie może być zwykły, europejski SUV. Względem swojej bezpośredniej konkurencji jest zdecydowanie największy i najdłuższy. Ale czy to jest dobre?Porównując do swojego poprzednika Hyundai Santa Fe jest o 7 cm dłuższy oraz ma o 7 cm szerszy rozstaw osi. Dodatkowo wersja 5 osobowa posiada bagażnik o pojemności 625 litrów (7 osobowa ma 547l), a po złożeniu tylnej kanapy przestrzeń rośnie do 1695 Santa Fe - SUV o którym zapomniano [TEST] Europejczycy cenią sobie zdecydowanie poczucie bezpieczeństwa, a wysoka pozycja za kierownicą oraz szeroko pojęte systemy w nowym Santa Fe są im w stanie to zapewnić. Jednak duży rozmiar nie dotyczy w tym wypadku również silnika. Nasz egzemplarz pod maską posiadał 2 litrowego diesla o mocy 185 koni mechanicznych oraz 400 Nm momentu obrotowego. Nie jest to duża pojemność patrząc na rozmiary samochodu i dlatego w Polsce jest również dostępna wersja z silnikiem CRDi o mocy 200 KM. Jednak ze względu na akcyzę jest ona droższa o niemalże 37 tysięcy złotych. Całkiem sporo jak za jedyne 15 KM Santa Fe – silnikWracając do naszego silnika to nie będę ukrywał, demonem prędkości nie jest. 1900 kg masy własnej samochodu oraz słaba aerodynamika robią swoje. Do „setki” nasz egzemplarz przyspiesza w 10,1 sekundy. Liczby w tym przypadku nie do końca pokrywają się z odczuciami podczas jazdy. Pomimo niskiej mocy i dużej masy testowany Santa Fe całkiem przyjemnie zbierał się do wyprzedzania, również prędkości autostradowe nie były dla niego większym wyzwaniem. Silnik ten jest idealnym przykładem wykorzystania do przyjemnego „cruisingu”.Również apetyt na paliwo jest zdecydowanie przekonujący do spokojniejszej jazdy. Najmniejsze wyniki z trasy jakie udało mi się uzyskać to okolice litra. Całkiem przyjemnie jak na SUVa 4×4 w dieslu. Chociaż z całego testu uzyskałem wynik na poziomie litra. Mowa o ponad 1500 kilometrach, które przejechałem. Większość tras pokonywana była autostradami z prędkościami rzędu 140 km/h. Unikałem używania trybu eko oraz jazdy z zasadami ecodrivingu. Przy takich gabarytach oraz mojej ciężkiej nodze wynik uważam za naprawdę Santa Fe - SUV o którym zapomniano [TEST]Hyundaiem Santa Fe – w TatryTaki właśnie był mój motyw przewodni testu. Bo czym innym jak właśnie SUV-em wybrać się w nasze polskie Tatry. I była to chyba najlepsza decyzja jaką mogłem podjąć. Pierwsze kilometryZ Podkarpacia, aż do zjazdu na zakopiankę prowadzi autostrada. Pomimo wysokiej sylwetki oraz sporego prześwitu Santa Fe jest bardzo dobrze wygłuszony, a jedyny głos jaki do nas dobiega to szum opon. Tutaj dużą rolę odgrywa „amerykańskość” naszej testówki. Jest sporo schowków, cup-holderów oraz duża przestrzeń w środku. Nawet 5 osób o wzroście do 2 metrów nie powinna mieć żadnych problemów w komfortowym podróżowaniu. Poza tym posiadamy sporo portów USB oraz nawet możliwość podłączenia laptopa przez wejście 230V. A jest to dosyć niespotykana zakopiankęNie jest to żadną nowością, że słynna zakopianka zawsze się korkuje. Niezależnie od pory roku i od ilości piętrzących się tam robót drogowych napotkanie zatoru na drodze nie będzie dla nas zaskoczeniem. Lecz co mniej wytrwali, a sam do nich się zaliczam, starają się jakoś ten problem ominąć. Tak więc i ja chcąc przetestować zawieszenie naszego Hyundaia Santa Fe wybrałem mniej utwardzoną drogę. W większości prowadziła ona przez małe wioski, gdzie o remoncie drogi zapomniano już dawno temu. I tu warto wspomnieć, że miękkie zawieszenie Santa Fe działa idealnie. Wybiera zdecydowaną większość nierówności, a wjeżdżając w dziury nie boimy się o uszkodzenie felgi. Również spory prześwit robi robotę. Krawężniki i trudniejszy teren nie jest nam wrogi. Starałem wybierać trasę skrupulatnie dobierając jak najcięższy teren dla naszego auta. Spisał się perfekcyjnie. Napęd na 4 koła działa idealnie. Nie wzbudza niepewności, że byle jaki cięższy teren jest w stanie nas podróżowania i „te” systemyWydawać by się mogło, że nic nie może zepsuć już mojego dobrego zdania na temat Santa Fe. Niestety jak to już bywa każde auto posiada swoje bolączki. W tym przypadku jest to zastosowana technologia. Asystent zachowania pasa ruchu jest na tyle nieprzewidywalny w swoim zachowaniu, że postanowiłem przez większość testu mieć go wyłączonego. Pojawiały się sytuację kiedy potrafił szarpnąć kierownicą kiedy nie było to potrzebne, a przy jeździe na tempomacie nie dawał tej pewności, że każdy zakręt pokona bez naszej pomocy. Dalej system start-stop powodował bardzo duże opóźnienie przy ruszaniu, a to w połączeniu z wolno ruszającą skrzynią automatyczną sprawia, że niekiedy wyjazd z drogi podporządkowanej mógł powodować nie lada wyzwanie. A Auto-hold? No właśnie. Za każdym razem trzeba włączać go z osobna. Wiem, że w koreańskich autach jest to normalne. No ale jednak za którymś razem staje się to już system otwierania drzwi przyprawiał mnie o siwe włosy. Często jak wysiadamy z auta i mamy zakupy nie w bagażniku, a za naszym fotelem to normalnym jest dla nas, że otwarcie drzwi kierowcy powinno otworzyć nam również wszystkie pozostałe. Niestety, jednak nie do końca. Santa Fe podczas jazdy rygluje nam wszystkie drzwi, a chęć otwarcia tych z tyłu może się odbyć jedynie poprzez kluczyk lub przycisk na Santa Fe – nie wszystkie systemy takie złeZdecydowaną zaletą na którą zwróciłem uwagę to bez-kluczykowy system otwierania klapy bagażnika. Gdy zbliżymy się z kluczykiem od strony bagażnika to po dwóch sygnałach dźwiękowych otworzy się on sam. Całkiem przydatne i ciekawe ciekawymi rozwiązaniami, na które zwróciłem uwagę oraz które zdecydowanie przydadzą się nam w użytkowaniu to system ryglowania tylnych drzwi. Kiedy podczas wysiadania pasażerów z drugiego rzędu Santa Fe wykryje nadjeżdżający samochód to automatycznie zablokuje drzwi chroniąc osoby wysiadające. Innym elementem jest kamera „wsteczna”, która wyświetla nam obraz z lusterka po włączeniu kierunkowskazu, tym samym niwelując poziom martwego Santa Fe – by @OmenMediaRzadko zdarza się, żeby SUV pomimo swoich sporych gabarytów wyglądał nie tylko zgrabnie, ale również żeby każdy element składanki pasował do całokształtu. W Hyundai Santa Fe udało się to w 100%. Auto jest w pełni dopracowane i na drodze przykuwa oko swoim designem. Sesja naszego egzemplarza w kolorze Magma Red oraz wyposażeniu Platinum w promieniach słońca prezentowała się Santa Fe – cena?No niestety Hyundai Santa Fe do najtańszych aut segmentu nie należy. Za podstawową wersję trzeba zapłacić 149 900. Wersja z dwulitrowym dieslem o mocy 185 KM z dodatkiem Platinium (35 500 zł) i pakietem Inspiration (15 000 zł) kosztuje 219 900 zł. Natomiast za mocniejszego diesla CRDi trzeba by było dopłacić 37 tysięcy złotych. Całkiem sporo jak na SUVa, który nie jest premium. Konkurencja jest o wiele tańsza. Prawdopodobnie to przełożyło się na jedyne 122 sprzedane egzemplarze w 1 kwartale tego roku. Paweł Zaorskifot . @omenmedia , @zaor_7Hyundai Santa Fe – SUV o którym zapomniano [TEST]PodsumowaniePrzy podsumowaniu trzeba odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Czy warto dopłacić do Hyundaia Santa Fe i mieć coś większego i lepiej wykonanego niż bezpośrednia konkurencja? Moja odpowiedź brzmi - zależy. Hyundai Santa Fe jest świetnym autem, zdecydowanie wyróżnia się z tłumu, jest świetnie wykonany. Co prawda posiada swoje bolączki, ale to jak każda marka "nie-premium". Jednak zdecydowanie jest wart swojej ceny i klientom, którzy szukają w aucie przestrzeni i komfortu podróżowania model ten zdecydowanie przypadnie do silnik - jak na SUVa 4x4bardzo dobry napęd 4x4 nadający się do lekkiego terenudużo przestrzeni dla pasażerów zarówno z przodu jak i z tyłudobry poziom wygłuszenia w środkusystemy bezpieczeństwa godne marek premiumtryby jazdyWadymało dynamiczny silnik 185 KM i 400 Nmpomimo materiałów dobrej jakości, często pojawia się twardy i nieprzyjemny plastikprzestarzały system multimedialny i niedopracowane systemy wspomaganie kierowcębrak bezkluczykowego otwierania tylnych drzwiskrzynia biegów podczas ruszania jest bardzo ociężała
Testujemy używane: Hyundai Santa Fe – wygodny SUV za dobrą cenę Jeśli marzysz o modnym SUV-ie, ale nie stać cię na drogie, nowe auto, pomyśl o Hyundaiu Santa Fe. Przestronny, wygodny, siedmioletni samochód można kupić w cenie dziesięcioletniego VW używane: Hyundai Santa Fe – wygodny SUV za dobrą cenęHyundia Santa Fe to model dostępny na rynku od 2001 roku. Pierwsza generacja tego auta była produkowana do 2007 roku. Koreańczycy stworzyli ją w odpowiedzi na coraz odważniejsze poczynania konkurencji, która zaczęła zalewać rynek pojazdami typu SUV i crossover. Chcąc pozostać na rynku, koreański producent musiał odpowiedzieć na takie wozy jak Nissan X-Trail, Mitsubishi Outlander, Suzuki Vitara, Honda CR-V czy Toyota RAV4. Jak udała się riposta? Sądząc po słabej popularności samochodu na europejskim rynku, nie napędHyundai Santa Fe pierwszej generacji oferowany był w ośmiu wersjach silnikowych. Jednostki benzynowe to 2,0 (136 KM), 2,4 (146 KM i 150 KM), 2,7 V6 (173 KM) i 2,5 V6 (203 KM). Dostępne na europejskim rynku diesle to 2,0 CRDi o mocy 112, 125 i 113 KM. Z napędem na obie osie dostępne były oba silniki 2,4 i 2,7 oraz 113-konny diesel. W pozostałych przypadkach moc była przenoszona na przednie koła. Dostępne skrzynie biegów to 4 lub 5-biegowy automat, oraz skrzynia manualna oferująca pięć gazowa do auta - jakie samochody najlepiej znoszą LPGSilniki Santa Fe zbierają niezłe recenzje. Szczególnie produkowane przez włoską firmę VM Motori diesle 2,0 CRDi o mocy 113 i 125 KM. Jednostki benzynowe 2,0, 2,4 i 3,5 to produkty bazujące na rozwiązaniach opracowanych przez Mitsubishi. Na forach internetowych zrzeszających właścicieli tych samochodów przeważają pozytywne opinie, ale to nie znaczy, że Hyundai Santa Fe nie ma żadnych bolączek. To przede wszystkim drobne usterki elektroniki. Stosunkowo częste awarie dotyczą mechanizmu podnoszącego i opuszczającego szyby, centralnego zamka oraz alarmu i immobilisera. Szybko palą się żarówki podświetlające tablicę wskaźników i czujników parkowania i kamery cofania. PoradnikW testowanym aucie z silnikiem 2,0 CRDi o mocy 113 KM wymiany wkrótce będzie wymagało koło dwumasowe. Wcześniej właściciel wymienił już sprzęgło. Coraz częściej w tryb awaryjny przechodzi czujnik umieszczony w pedale gazu. Silnik pracuje wówczas rozwijając tylko 1200 obrotów. Aby usunąć usterkę, należy wymienić cały pedał. Niestety oryginał kosztuje prawie 700 zł, a do testowanego modelu zamienniki nie występują. O używaną część także bardzo trudno, można ją zamówić, ale cena waha się między 300-400 zł. Wadą samochodu są przednie reflektory, które szybko zmieniają kolor i wymagają polerowania. Usługa nie jest droga, ale osiągnięte w ten sposób efekty nie powalają na w większości dzisiejszych diesli Hyundai Santa Fe nie jest wolny od kłopotów z układem wtryskowym, zdarzają się w nim także usterki turbosprężarek. Ze względu na kiepską jakość paliwa w Polsce, problemów ciężko się w samochodzie. Więcej mocy, ale i kłopotówZawieszenie jest stosunkowo miękkie, ale trwałe. Najczęstsze usterki dotyczą pojedynczych elementów, na czele z łożyskami, sworzniami i łącznikami stabilizatorów. Na szczęście sworznie można wymienić pojedynczo, bez konieczności zakupu całych wahaczy. Zdaniem kierowców i mechaników najciekawszy silnik benzynowy to jednostka 2,4, będąca dobrym kompromisem między mocą a zużyciem paliwa, które w cyklu mieszanym nie powinno przekraczać 10-11 litrów na setkę.– Silnik dwulitrowy jest zdecydowanie za słaby do tak dużego i ciężkiego auta. Z kolei większe jednostki V6 to znacznie wyższe zużycie paliwa, co przy dzisiejszych cenach jest bardzo istotne – mówi Stanisław Płonka, mechanik z także Przeczytaj więcej: problemy nie tylko z filtrem DPF. Czy opłaca się kupić nowoczesnego diesla?Wszystkie trzy diesle zbierają podobne opinie i charakteryzują się zbliżonym zużyciem oleju napędowego (ok. 7,6 - 8 l w cyklu mieszanym). Ze względu na najlepsze osiągi kierowcy polecają wersję 125-konną. Kupując diesla z większym przebiegiem należy pamiętać, że oszczędności poczynione na paliwie najpewniej trzeba będzie oddać z nawiązką na bardzo prawdopodobne naprawy układu wtryskowego, regenerację turbiny, czy wymianę koła dwumasowego.– Koszty remontów często sięgają w takich przypadkach kilku tysięcy złotych – mówi ale trzeszczącyPod względem wykonania Hyundai Santa Fe nie odbiega od konkurentów. Podobnie jak pozostałe auta z Azji (główni konkurenci) środek jest szary, konserwatywny i do bólu poukładany. Poza skórzaną tapicerką dostępną w wielu egzemplarzach materiały nie powalają na kolana. Tworzywo, którym pokryto kokpit i drzwi jest niezłej jakości, ale sporo zastrzeżeń można mieć do spasowania ze sobą poszczególnych elementów. Na forach internetowych można znaleźć mnóstwo uwag do trzeszczących tempomat, czujniki parkowania - jakie wyposażenie warto mieć w aucie?Stylistycznie wnętrze jest niezłe. Sporo opływowych kształtów, obudowa wentylatorów przeniesiona na przednie drzwi, podłokietniki z przodu i z tyłu oraz mnóstwo schowków i uchwytów to elementy sprawiające dobre wrażenie. Mocną stroną Hyundaia Santa Fe to także bardzo wygodna kabina, pozwalająca komfortowo podróżować czterem dorosłym, wysokim osobom. Bagażnik mieści aż 469 litrów ładunku, a drobne zakupy można do niego włożyć uchylając jedynie tylną propozycjaPodsumowując, Hyundai Santa Fe to auto niedoceniane. Z pewnością ma więcej atutów niż wad, ale ze względu na niszową markę, nie zyskało w Polsce tak dużej popularności jak chociażby Toyota RAV4, Mitsubishi Outlander, czy Honda CR-V. Czy słusznie? Naszym zdaniem nie. To wygodny, pojemny samochód, który troskliwemu właścicielowi potrafi odpłacić się w miarę bezawaryjną i komfortową jazdą. Jego atutem jest także przystępna cena. W serwisie ogłoszeniowym takie auto z 2001 roku można znaleźć już za ok. 13 000 zł. Ok. 20 000 zł pozwoli na zakup zadbanego, dobrze wyposażonego egzemplarza z 2003-2004 używanego auta - jak nie dać się oszukać?HYUNDAI SANTA FE 2,0 CRDIPojemność silnika: 1991 ccmMoc: 113 KMMaks. moment obr.: 255 NmSkrzynia biegów: manualna, pięciobiegowaPrzyspieszenie 0-100 km/h: 14,9 maksymalna: 167 km/hWymiary (dł./szer./wys.): 4500 / 1845 / 1730 mmRozstaw osi: 2620 mmMasa własna: 1705 kgZużycie paliwa (miasto/trasa/cykl mieszany): 10 / 6,8 / 7,6 l / 100 kmPojemność zbiornika paliwa: 65 lPojemność bagażnika: 469 / 1473 lRynkowi konkurenci:- Toyota Rav4- Honda CR-V- Mitsubishi Outlander- Suzuki Grand Vitara- Nissan X-TrailPlusy- atrakcyjna cena- przestronne wnętrze- komfortowe zawieszenie- duży wybór wersji napędowychMinusy- wysokie ceny części zamiennych- drogie w naprawach diesle- szybka utrata wartości Średnie części zamiennych: ASO (markowy zamiennik)Rozrząd: 1516 zł (550 zł)Sprzęgło: 1684 zł (500 zł)Koło dwumasowe: 2338 zł (3900 zł)Tarcze hamulcowe, przód (szt.): 307 zł (200 zł)Klocki hamulcowe, przód: 360 zł (200 zł)Amortyzator przedni: 646 zł (350 zł)Łącznik stabilizatora: 195 zł (45 zł)Końcówka drążka kierowniczego: 159 zł (40 zł)Tłumik końcowy: 2864 zł (250 zł)Pedał gazu (komplet z czujnikiem): 693 zł (brak zamienników)Filtr powietrza: 78 zł (25 zł)Filtr pyłkowy: 285 zł (45 zł)Filtr oleju: 29 zł (25 zł)Filtr paliwa: 179 zł (35 zł)Bartosz Gubernatfot. Bartosz GubernatPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Cennik 2022 PDF KB Najlepsze połączenie z dwóch światów. Elektryczny, gdy chcesz. Benzynowy, gdy potrzebujesz. Po wyczerpaniu energii na jazdę w pełni elektryczną do pracy zabiera się oszczędny silnik benzynowy. Ciesz się elastycznym zasięgiem. Nowy śmiały design. Efektowne połączenie wyglądu twardziela z eleganckim wyrafinowaniem, nowe zmiany w stylistyce wnętrza i na zewnątrz podkreślają wyjątkowość w segmencie dużych SUV-ów. Jeszcze nowocześniejsze funkcje bezpieczeństwa. Najnowocześniejsze, zaawansowane funkcje bezpieczeństwa i układy wspomagania jazdy sprawiają, że SANTA FE Plug-in Hybrid może jak równy z równym rywalizować z konkurentami klasy premium. Zasięg elektryczny. Hybryda typu plug-in to doskonały kompromis. Zapewnia wystarczający zasięg elektryczny podczas większości codziennych podróży i elastyczność silnika benzynowego podczas dłuższych podróży. Zerowy poziom emisji w trybie electric. Wybierz napęd elektryczny jednym naciśnięciem przycisku. Po rozładowaniu akumulatora samochód przełącza się automatycznie w tryb hybrydowy. Dalej na jednym litrze benzyny. W trybie hybrydowym silnik elektryczny zasilany akumulatorem współpracuje z silnikiem benzynowym, zapewniając zadziwiająco niskie zużycie paliwa i poziom emisji. Wyższa wydajność i lepsze osiągi. Ciesz się wyjątkowo niskim zużyciem paliwa i całkowicie elektrycznym zasięgiem dzięki innowacyjnemu hybrydowemu układowi napędowemu typu plug-in. Zaawansowane funkcje łączności. Jeszcze lepsza łączność i rozrywka. Poznaj najnowocześniejsze rozwiązania ładowania i łączności. Luksusowy komfort. Więcej miejsca, komfortu i wygody w porównaniu z poprzednim modelem. Bezpieczeństwo. Najlepsza ochrona dzięki nowoczesnym funkcjom bezpieczeństwa i zaawansowanym układom wspomagania jazdy.
Duży i przystępny cenowo SUV? Pomyślicie pewnie o Skodzie Kodiaq, Nissanie X-Trail, Volkswagenie Tigualnie Allspace, ewentualnie o Renault Koleosie. Wiele osób pomija jednak świetną propozycję z Korei - jest nią Hyundai Santa Fe. A to duży błąd, bowiem Hyundai jest świetną propozycją, której warto poświęcić więcej uwagi. Hyundai Santa Fe - gdzie plasuje się ze swoimi wymiarami? Samochód ten jest nieco większy od przytoczonych wcześniej konkurentów. Wspomniany Kodiaq czy Tiguan Allspace są krótsze o około 7 centymetrów, choć propozycje z grupy Volkswagena wyróżniają się minimalnie większym rozstawem osi. Można jednak śmiało przyjąć, że auta te są bardzo zbliżone pod kątem zewnętrznych wymiarów i oferowanej przestrzeni. Jest to o tyle zabawne, że Hyundai Santa Fe z zewnątrz zdaje się być znacznie większym samochodem. Masywna linia w połączeniu z charakterystycznymi dla marki elementami wizualnymi tworzą ciekawą kompozycję, która wyróżnia się z tłumu. Przyznam szczerze, że jestem wielkim fanem frontu z podzielonymi na dwie części lampami. Patent teraz bardzo popularny, ale i dodający uroku temu modelowi. Wnętrze? Cóż, tutaj także można poczuć się jak w większym samochodzie. Ilość miejsca na szerokość (o "nogach" nie wspominam) jest naprawdę ogromna. Do tego mamy bardzo wygodne przednie fotele - wielkie, komfortowe, oraz dobrze wyprofilowaną tylną kanapę. Wizualnie kokpitowi ciężko jest cokolwiek zarzucić. Charakterystyczna dla marki linia deski rozdzielczej jest prosta i przyjemna dla oka. Wykończenie? Bardzo przyjemne, choć miejscami wykorzystano zbyt dużo twardych plastików. Bagażnik ma od 625 do 1 695 litrów w zależności od konfiguracji. To doskonały wynik, choć minimalnie ustępuje Kodiaqowi, który jest hitem w tym segmencie. Ustawność kufra jest też delikatnie zaburzona za sprawą wystających nadkoli, przed którymi ukryto dodatkowe zagłębienia. Zdecydowanie lepsze byłyby tutaj zamykane skrytki na rzadziej używane przedmioty, takie jak np. apteczka czy gaśnica. Hyundai Santa Fe - jakie ma zalety? No dobrze, wiecie już, że Santa Fe jest duże i przestronne. To co jeszcze można dorzucić do listy zalet? Ja zapisałbym tutaj właściwości jezdne. Niezmiennie uważam, że wciskanie "sportowego" charakteru SUV-om jest idiotyzmem. Takie auta powinny być bardzo wygodne, tak aby zachęcały do spokojnej jazdy. I dokładnie w ten sposób stworzono Hyundaia Santa Fe. To nie jest pojazd, który lubi być pospieszany w zakrętach. Radzi w nich sobie dobrze, ale granica możliwości jest dość nisko ustawiona. Sporo pomaga wtedy napęd na cztery koła, który wraz z ESP utrzymuje auto na obranym torze jazdy. Nadwozie lekko buja się, a przy hamowaniu lubi zanurkować - i nie ma w tym nic złego, naprawdę. Przyjemny... ponton Układ kierowniczy daje poczucie tego, co dzieje się z przednią osią, ale daleko mu do wybitnie precyzyjnych. Dobrze komponuje się to ze 185-konnym silnikiem CRDI, który sprawnie radzi sobie z ważącym ponad 1 800 kilogramów autem, ale nie czyni z niego demona szybkości. Zresztą widać to po osiągach. Teoretycznie pierwsza setka pojawia się na zegarach dopiero po 10,3 sekundy (choć subiektywnie auto sprawniej nabiera prędkości), a maksymalna prędkość to niecałe 200 km/h. Czy więcej potrzeba? Niekoniecznie - tym bardziej, że wszystko pracuje tutaj gładko i przyjemnie dzięki klasycznej 8-biegowej przekładni automatycznej. Jazda tym autem nie jest też okupiona wysokim zużyciem paliwa. Średnia konsumpcja z całego testu, gdzie większość kilometrów pokonałem w mieście, to 9,8 l/100 km. Zużycie paliwa: Hyundai Santa Fe CRDI 185 KM 8AT 4WD przy 100 km/h: 6,1 l/100 km przy 120 km/h: 7,5 l/100 km przy 140 km/h: 8,5 l/100 km w mieście: 10,2 l/100 km Miłą niespodzianką jest też tutaj sposób w jaki pracuje napęd na cztery koła. Choć to dość popularna konstrukcja, gdzie tylna oś dołączana jest w przypadku uślizgu kół przednich. W przeciwieństwie do wielu SUV-ów mamy tutaj jednak możliwość zablokowania napędu w wydaniu 4x4, co przydaje się na szutrach lub śniegu. Sprawdziłem to na błotnistej drodze, gdzie różnica widoczna była gołym okiem. Przy standardowym układzie auto najpierw łapało delikaty uślizg przodu, po czym dopiero sprawnie ruszało do przodu - po załączeniu tylnej osi. Przy włączonej blokadzie z lekkiego błota samochód wyjechał bez szarpnięcia i żadnego zająknięcia. Cieszą też zastosowane tutaj systemy bezpieczeństwa Mamy tutaj komplet rozwiązań znanych z większości aut, co jest oczywiste. Największym zaskoczeniem dla mnie jest jednak układ monitorowania martwej strefy, który wyposażono w dodatkowe kamery w lusterkach. Włączając kierunkowskaz (lewy lub prawy) nie uruchamiamy więc nie tylko czujniki, ale i kamery. Obraz z nich wyświetlany jest na zestawie zegarów. To bardzo wygodne rozwiązanie, które ma też jeszcze jedną przydatną cechę. Otóż doskonale sprawdza się przy parkowaniu w ciasnych miejscach, np. przy niskich słupkach lub przy ścianie. Kamery te bowiem pozwalają zauważyć rzeczy ukryte poniżej linii okien i poza strefą klasycznej kamery. Największa wada? Cena W przypadku Hyundaia największym problemem jest ograniczone pole do manewru przy konfigurowaniu auta. Do wyboru są tylko dwa warianty napędowe - CRDI 185 KM i CRDI 200 KM. Dopłata do mocniejszej wersji nie ma sensu. Jest wysoka (ze względu na akcyzę), a różnica w osiągach to raptem dziesiętne części sekundy w przyspieszeniu. Co więcej, samochód można kupić tylko w trzech wersjach wyposażeniowych, a lista opcji ogranicza się do pakietów i trzeciego rzędu siedzeń, który kosztuje 5 000 zł. Tym samym nie złożymy auta pod siebie, w którym można zrezygnować z wybranych elementów. Efekt? Prezentowane auto to wersja Platinum z pakietem Inspiration (dodatkowe systemy bezpieczeństwa, samopoziomujące zawieszenie tylnej osi i ciekawe wykończenie podsufitki) i szklanym dachem kosztuje 221 100 zł. To bardzo dużo, bowiem za podobne pieniądze można dostać wyposażonego "pod korek" Kodiaqa RS z 240-konnym dieslem. A więc gdyby nie cena... ... to byłby to bez wątpienia mój faworyt w tym segmencie. Wygodne auto do pokonywania długich tras. Dobrze wyposażone, świetnie wyciszone, wystarczająco oszczędne i atrakcyjne wizualnie. Ma wszystko, czego SUV potrzebuje. I to jest najważniejsze.