Chińskie przysłowia o zdrowiu. To, co nie wydasz na kucharza, wydasz na lekarza. Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi. Jeśli 50-letniego mężczyznę po przebudzeniu nic nie boli, to znaczy, że ten mężczyzna nie żyje. Lekarz może wyleczyć z choroby, ale nie z losu. Choroba jest uleczalna
Niestety alkohol tak w młodym wieku bardzo negatywnie wpływa na rozwój dziecka. Zaburza zdolności zapamiętywania i uczenia się. Opóźnia dojrzewanie i hamuje rozwój emocjonalny co przyczynia się do słabej chęci walki o swoje cele i marzenia. Badania pokazują, że mózg osoby wchodzącej w pełnoletniość, wciąż się rozwija.
Pije i nie czyni z tego tajemnicy. Jeszcze w Warszawie, gdy na stole operacyjnym zmarło mu 11 pacjentów z rzędu, wlał w siebie duszkiem butelkę koniaku . W Zabrzu, gdy wpada w ciąg, potrafi
Witam wszystkich Mam 31 lat jestem z Warszawy. Mam wspaniałą rodzinę 2,5 synka oraz 4 miesięczną córkę i meża, którego bardzo kocham. Całą idyllę naszego związku zaburza problem alkoholowy mojego męża.
Skuteczność terapii grupowych. Agnieszka Jamroży Psychiatria , Warszawa. 94 poziom zaufania. Witam serdecznie, W zaawansowanym alkoholizmie mityngi AA nie wystarczą. Konieczne jest rozpoczęcie profesjonalnej terapii odwykowej- w poradni lub oddziale leczenia uzależnień. Skoro mąż aktualnie nie pracuje, to miałby czas na terapię
Tracąc na to czas i energię, niszczysz siebie. nie dawaj się wciagać w tą grę i jego kłamstawa lub wykręty. Ja wiem ze to przykre, tracisz go i niestety nie zmienisz tego. Tylko on sam
Posty: 237. Wiek: 25 l. Odp: Mój mąż pije twój mąż popadł w alkoholizm, jeżeli potrafi do reszty opróżnić wszystko co tylko ma w sobie procent to już fakt, że popadł w ten nałóg brnie w nim i sam nie potrafi sobie poradzić. Słusznie, że myślisz zamartwiasz się i nie wiesz co dalej, ja sama byłabym roztrzęsiona w takiej
Chodzi o to, co zrobić, gdy mąż przestał kochać, porozmawiamy dzisiaj. Jak rozumiem, że mój mąż wypadł z miłości? Okres słodyczy i bukietu mija, świeżość uczuć znika, a już serce nie bije dziko, gdy tylko usłyszysz kroki ukochanej osoby w korytarzu.
Posty: 54. Odp: Mój chłopak pije za często.. Musisz być świadoma że choroba alkoholowa u mężczyzn rozwija się średnio 10 lat, więc on jeszcze nie ma jak być alkoholikiem ale jest na prostej drodze do uzależnienia. Dobrze że widzisz sygnały, pogadaj z nimi póki nie jest za późno a jeśli nic się nie zmieni to wiej.
Rozwód z psychopatą – Manipulacje. Psychopata zaczyna ograniczać żonę, musi mieć kontrolę. Jeżeli ona postawi na swoim i powie NIE, to oznacza koniec małżeństwa. Tak czy inaczej wszystko służy interesom psychopaty, a walka przed sądem jest trudna. Sprawy rozwodowe z takimi osobami są jednymi z najbardziej stresujących.
IQSO. Bardzo często spotykam się z pytaniem co można zrobić gdy mąż ( żona) jest alkoholikiem i nie chce się leczyć… Ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć. Nie dlatego że nie chcę – ale moja wiedza wynika w większości z osobistych doświadczeń. A ja nie mam doświadczeń osoby współuzależnionej… Ja jestem alkoholikiem. A opierając się na moich doświadczeniach mogę napisać : Nie kłuć się, nie awanturuj, nie dawaj pretekstów. To nic nie zmieni.. We mnie nie mogło zmienić. Ja i tak wiedziałem wszystko lepiej… Gderanie i marudzenie też nic nie da. To nie znaczy że masz dawać przyzwolenie na niewłaściwe zachowanie. Ale pamiętaj – ta druga osoba dokonała wyboru . Więc i ty go dokonaj… Przede wszystkim liczy się twoje dobro i dobro twoich dzieci. Jeżeli żyjesz w takim związku kilka lat – jesteś osobą współuzależnioną. Jesteśmy mistrzami manipulacji i kłamstwa. Potrafimy wywołać niesłuszne poczucie winy, współczucie , obniżenie twojej samooceny ( niskie poczucie własnej wartości), strach, samotność itd itd.. a ty? Dzięki temu czujesz się odpowiedzialna/y za jego picie, zdajesz sobie sprawę z krzywdy dzieci ale nie reagujesz, są chwile gdy nie umiesz innym ludziom spojrzeć w oczy ( świetni w tym jesteśmy…), doświadczasz przemocy – nie tylko tej fizycznej, ale często tej najgorszej – psychicznej, emocjonalnej.., czujesz strach i bezradność, nie umiesz poradzić sobie z aktualną sytuacją, przejmujesz na siebie część konsekwencji jego picia ( robisz za niego /nią zakupy, sprzątasz, gotujesz, załatwiasz zwolnienia, kłamiesz, spłacasz długi..a co zabawne on w ty czasie zajmuje się sobą.. ) – reasumując – coraz więcej energii i nerwów kosztuje cię jego picie i masz poczucie winy.. . A tak naprawdę jedyną twoją winą jest to – że go /ją kochasz… Niestety w osobie współuzależnionej zaczynają działać mechanizmy które nie pozwalają na racjonalną ocenę sytuacji… Co powinnaś robić : Na pewno powinnaś poszukać profesjonalnej pomocy dla siebie. Prawie przy każdym zakładzie czy przychodni leczenia uzależnień jest prowadzona terapia dla osób współuzależnionych. Ty naprawdę możesz bardzo potrzebować pomocy – choć nie zdajesz sobie z tego sprawy. Pójdź, zapisz się, popytaj. Jeżeli nawet to nie jest dla ciebie – otrzymasz profesjonalne wsparcie, dowiesz się jak postępować, co robić… Naprawdę warto. Dodatkowo zawsze możesz przyjść na spotkania AlAnon – wspólnoty krewnych i przyjaciół alkoholików. Tam spotkasz wiele osób w sytuacji takiej jak ty – część z nich poradziła sobie z tym problemem i będziesz mogła podzielić się z nimi swoimi problemami – jak i czerpać z ich doświadczenia.. Kontakt znajdziesz bez problemu np. na stronie Musisz w pierwszej kolejności zająć się sobą i dziećmi. Bo to one poniosą największe konsekwencje . Jeżeli miałeś w domu rodzinnym alkoholika – przypomnij sobie jakie masz z tego wspomnienia, jakie masz najwcześniejsze doświadczenia, co pamiętasz z dzieciństwa.. musisz odpowiedzieć sobie na pytanie sam/a.. Jeżeli czytałeś/aś moje doświadczenia wiesz że nie miał bym szansy na wyzdrowienia – gdyby moja ona nie postawiła twardych warunków i nie zaczęła działać . Tak naprawdę tajemnicą zdrowienia wielu z nas były konsekwencje które wreszcie musieliśmy zacząć ponosić samodzielnie. Tak też zrobiła moja żona – pozew o alimenty, przygotowany pozew rozwodowy, zaczęła rozmawiać o moim problemie ze wszystkimi wokoło – znajomymi, rodziną itd.. przestałą w jakikolwiek sposób ukrywać moje picie. Nagle wszystko wyszło na światło dzienne – moje zachowanie, mój sposób postępowania ultimatum – że albo idę na leczenie zamknięte natychmiast jak to możliwe – albo mam się wynosić… tylko najpierw mam iść do dzieci i powiedzieć im czemu odchodzę i że zamiast ich wybieram alkohol… Bardzo działają na nas wszelkie działania drugiej strony. Tak jak i podjęcie terapii przez małżonka czy dzieci..- to dla niektórych z nas było zawalenie się świata.. krzyczeliśmy że robicie z nas alkoholików, reagowaliśmy agresywnie itd.. ale brało się to z bezsilności.. ze świadomości że przestajemy w pełni kontrolować sytuację, że teraz pogorszy się nam komfort picia, że …. wiele wiele że. Jednego jestem pewien. Musiałem ponieść konsekwencje i to w ten sposób bym się przekonał że nic nie jest w stanie spowodować cofnięcia się tego, że żona nie odstąpi, nie popuści…Ale tym postępowaniem uratowała mi tak naprawdę życie. Wielu z nas tak zmuszonych zostało do trzeźwienia. Są tacy którzy po powrocie do domu nie zastali nikogo – była tylko informacja że bliscy mają dość i odeszli.., są tacy którzy uwierzyli dopiero jak poza straszeniem dostali pocztą odpis pozwu rozwodowego… ( wcześniej to były tylko czcze groźby..), są tacy którzy zaskoczyli dopiero jak zona przy każdej awanturze zaczęła bez mrugnięcia wzywać policję, założyć kartę o przemocy w rodzinie i konsekwentnie składać zeznania w tej sprawie.. , znam człowieka który stracił prace po tym gdy po kolejnej popijawie leżał skacowany i kazał żonie zadzwonić do pracy swojej i wytłumaczyć że jest chory.. zadzwoniła i powiedziała że mąż jest prawdopodobnie alkoholikiem i po kolejnym ciągu alkoholowym nie jest w stanie przyjść do pracy :):) Owszem zawsze zostają wątpliwości co się stanie, jak sobie poradzicie… ale pamiętajcie że alkoholizm nigdy się sam nie cofa, nie zatrzymuje .. nieleczony jest choroba śmiertelną. Że i tak tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc będzie tylko gorzej.. A w chwilach zastanowienia – zadajcie sobie pytanie – co musi się tak naprawdę stać byśmy powiedzieli dość.. może musi kogoś zabić po pianemu autem.. może musi pobić dziecko bo przecięło linię łączącą jego wzrok z telewizorem.. może.. właśnie – nie zawsze musi dojść do tragedii. Jerzy
1 2012-01-04 14:34:00 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Temat: tracę męża..... on pije Witam..... nie wiem od czego zacząć..... może od tego, że mojego męża nie ma od tygodnia w czwartek przed sylwestrem wróciłam od koleżanki, a jego juz nie było. To oznaczało tylko jedno: poszedł w tango. Najgorszy dla mnie jest ten dzień kiedy to sie zaczyna. Później trochę się przyzwyczajam, a na koniec obawiam sie czy wogóle wróci. Trzy cugi w ciagu ostatniego roku. Wcześniej 3 lata przerwy. Kiedy nie pije jest wszystko ok. Przykładny maż i ojciec. Cięzko pracuje, zarabia na dom, ja nie muszę, mogę zajmowac się domem, wozić dzieci do przedszkola i odbierać mi cholernie ciężko, to bardzo boli, kiedy człowiek którego się kocha i który kocha zmienia się nie do poznania na kilka lub nascie dni. Wiem co mi tu napiszecie, czytałam troche na tym i na innym forum, ale ja nie chce tego wszystkiego robic. Mąz się leczył, nie pił 3 lata, namówię go na leczenie i na pewno na nie wróci. Nie chcę go zostawiać, nie chcę oznajmiac całemu światu o naszym problemie. Wolę gdy ludzie traktują mnie normalnie, a nie jak żonę alkoholika. Nigdy nie podniósł na mnie reki, nie krzywdzi dzieci, jest wspaniałym cżłowiekeim. Tylko dlaczego zbiera Go nam alkohol???? ?Napiszcie mi ,że wszystko bedzie dobrze. Tak bardzo za nim tęsknię.........:( "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 2 Odpowiedź przez SadCryingWoman 2012-01-04 14:38:53 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2012-01-04 16:55:51) SadCryingWoman Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-25 Posty: 204 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije To gdzie on się ulatnia?I nie smuć się tylko go namów na odwyk smileA wszystko będzie dobrze jak zaczniecie coś z tym problemem robić, sam się nie rozwiąże. ?...Coś się kończy... coś odchodzi w dal...? 3 Odpowiedź przez Kelsi 2012-01-04 16:12:32 Kelsi Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 7 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:Napiszcie mi ,że wszystko bedzie dobrze. Tak bardzo za nim tęsknię.........:(Każdy z nas gdy ma problemy chce usłyszeć że będzie dobrze. Pytanie- chcesz żyć złudzeniami czy prawdą? Bo prawda jest bolesna. Gdy znika nie wiesz co robi. Wiesz tylko że pije a to zbyt mało. Złudzenia- >>Alkoholizm to problem na całe życie. Tu nie ma leków uzdrawiających. Mąż powinien jak najszybciej wrócić do poradni AA i to sam z własnej woli. Tobie też polecam terapię dla rodzin. Nie zamykaj się sama w sobie, naucz się mówić o tym z najbliższymi. [center]Nic lepszego człowiek nie może zrobić człowiekowi, niż uwolnić go od bólu, i nic gorszego, niż mu ból zadać.*Sławomir Mrożek*[/center] 4 Odpowiedź przez Małgorzatka 2012-01-04 16:26:44 Małgorzatka 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-14 Posty: 1,263 Wiek: 30 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:a na koniec obawiam sie czy wogóle on powinien się obawiać, czy przyjmiesz go z napisał/a:Przykładny maż i wzorowy człowiek. jaki przykład daje Waszym dzieciom? Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogatyAni miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe dużeAle miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad) 5 Odpowiedź przez atmosfere 2012-01-04 16:37:48 atmosfere Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: wolny, sama na siebie zarabiam Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 119 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:Witam..... nie wiem od czego zacząć..... może od tego, że mojego męża nie ma od tygodnia w czwartek przed sylwestrem wróciłam od koleżanki, a jego juz nie było. To oznaczało tylko jedno: poszedł w tango. Najgorszy dla mnie jest ten dzień kiedy to sie zaczyna. Później trochę się przyzwyczajam, a na koniec obawiam sie czy wogóle wróci. Trzy cugi w ciagu ostatniego roku. Wcześniej 3 lata przerwy. Kiedy nie pije jest wszystko ok. Przykładny maż i ojciec. Cięzko pracuje, zarabia na dom, ja nie muszę, mogę zajmowac się domem, wozić dzieci do przedszkola i odbierać mi cholernie ciężko, to bardzo boli, kiedy człowiek którego się kocha i który kocha zmienia się nie do poznania na kilka lub nascie dni. Wiem co mi tu napiszecie, czytałam troche na tym i na innym forum, ale ja nie chce tego wszystkiego robic. Mąz się leczył, nie pił 3 lata, namówię go na leczenie i na pewno na nie wróci. Nie chcę go zostawiać, nie chcę oznajmiac całemu światu o naszym problemie. Wolę gdy ludzie traktują mnie normalnie, a nie jak żonę alkoholika. Nigdy nie podniósł na mnie reki, nie krzywdzi dzieci, jest wspaniałym cżłowiekeim. Tylko dlaczego zbiera Go nam alkohol???? ?Napiszcie mi ,że wszystko bedzie dobrze. Tak bardzo za nim tęsknię.........:(Mój mąż też alkoholikiem, nie pije od roku. Czytałam Twój post, jego treść wskazuje jak bardzo jesteś współuzależniona. Robisz dosłownie wszystko aby on pił, wręcz przeszkadzasz mu w trzeźwieniu!!! Tak, Tak!!! Przeszkadzasz, chronisz, pozbawiasz go odpowiedzialności za własne uczynki, kryjesz jego postępowanie przed rodziną, ludźmi!!! Więc nie skarż się, że alkohol zabiera Ci męża a dzieciom ojca bo to Ty wpychasz go w to więc nie narzekaj, nie skarż się, czekaj tylko kolejnego jego melanżu. A zapewniam że każdy kolejny będzie dłuższy, gorszy... 6 Odpowiedź przez McMiodek 2012-01-04 17:37:12 McMiodek Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-25 Posty: 3,923 Odp: tracę męża..... on pije W dodatku- jesteś pewna, że równie przykładny jest podczas zniknięć?A co z podstawową troską o człowieka, którego się kocha? Gdyby mój mężczyzna tak znikał, poruszyłabym fundamentami miasta, żeby go znaleźć i sprowadzić do domu. Nie dawałaby mi spokoju myśl, co się mu może stać podczas takich eskapad i w nosie miałabym zdanie innych. Twój facet jest chory, sam sobie z tym nie poradzi. To Ty jesteś jego żoną, powinnaś mu pomóc, a nie chować głowę w piasek jak struś i udawać, ze nic się nie dzieje! - Dokąd idziesz?- Nie wiem- odpowiedział Włóczykij . Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy. 7 Odpowiedź przez makarena 2012-01-04 17:56:03 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije SadCryingWoman napisał/a:To gdzie on się ulatnia?.Spi gdzieś na melinie, nie znam melin w naszym mieście, nie wychowywałam się tu, kiedyś jak nie dawał znaku życia przez dwa dni zgłosiłam na policję zaginiecie. Oczywiście nie znaleźli Go, sam wrócił po 4 dniach. Najadłam się tylko wstydu, bo pytali po sklepach i znajomych!!!!!!!!Po przeczytaniu tego wszystkiego co mi odpisaliście załamałam się.... niepotrzebnie zakładałam ten temat. Ja chcę mieć normalną rodzinę. Nie chcę pokazówy. Widzę inne rodziny z problemem.. nie chce do nich należeć, a należę nie z własnej woli. Na pewno nie pójdę na żadną terapię, On niech idzie, a jak nic z tego nie wyjdzie gotowa jestem Go zostawic. Nigdy w życiu nie pozwolę, aby moje dzieci odczuły co to alkoholizm w rodzinie, teraz to ukrywam, na przyszłość gdy sytuacja się powtórzy opuszczę Go. Zrobiłabym to dziś, ale nie mam dokąd pójść. "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 8 Odpowiedź przez Motylewemgle 2012-01-04 18:18:35 Motylewemgle Tajemnicza Lady Nieaktywny Zawód: własna firma, finanse Zarejestrowany: 2011-11-13 Posty: 93 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:SadCryingWoman napisał/a:To gdzie on się ulatnia?.Spi gdzieś na melinie, nie znam melin w naszym mieście, nie wychowywałam się tu, kiedyś jak nie dawał znaku życia przez dwa dni zgłosiłam na policję zaginiecie. Oczywiście nie znaleźli Go, sam wrócił po 4 dniach. Najadłam się tylko wstydu, bo pytali po sklepach i znajomych!!!!!!!!Po przeczytaniu tego wszystkiego co mi odpisaliście załamałam się.... niepotrzebnie zakładałam ten temat. Ja chcę mieć normalną rodzinę. Nie chcę pokazówy. Widzę inne rodziny z problemem.. nie chce do nich należeć, a należę nie z własnej woli. Na pewno nie pójdę na żadną terapię, On niech idzie, a jak nic z tego nie wyjdzie gotowa jestem Go zostawic. Nigdy w życiu nie pozwolę, aby moje dzieci odczuły co to alkoholizm w rodzinie, teraz to ukrywam, na przyszłość gdy sytuacja się powtórzy opuszczę Go. Zrobiłabym to dziś, ale nie mam dokąd dziewczyno...dzieci już odczuwaj? co się dzieje w domu,a pisz?c takie posty dajesz dow?d, że potrzebujesz alkoholizm jest w domu to leczy się cała rodzina, każdy uświadomiony alkoholik ci to powie, każdy terapeuta, psycholog, zdrowy człowiek. zazwyczaj jest tak, że jak żona chodzi na terapię all annon to m?ż z czasem sam szuka pomocy i trafia na leczenie z własnej już nie masz normalnej rodziny, taka jest alkoholika po melinach się nie szuka. szuka się pomocy dla siebie, dla dziecka. 9 Odpowiedź przez TinkaTineczka 2012-01-04 18:32:22 TinkaTineczka Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-28 Posty: 57 Odp: tracę męża..... on pije Pogadaj z nim , namów na leczenie , powiedz że go kochasz ale nie umiesz żyć z tym jego podejściem do alkoholu , nie strasz go że odejdziesz i zabierzesz mu dzieci , dlatego że on sam musi się z tego wyleczyć a nie pod czyjąś presją . Powiedz że pójdziesz razem z nim na to leczenie , powiedz mu jak razem z dziećmi cierpisz . Wiesz znam przypadek gdzie było podobnie , dzieci w przedszkolu rysowały rysunki i dziewczynka narysowała siebie swoja mamę i braciszka smutnych....bez taty jak tata na trzeźwo zapytał w domu dlaczego go niema dziewczynka z łzami w oczach powiedziała że nie było ciebie w domku bo byłeś pijany....poczuł się jakby dostał w pysk i jakby otrzeźwiał...zrozumiał jak wygląda w oczach dzieci...:-(( smutne ale prawdziwe...Napisałam to po to ...aby tobie jakoś to dodało otuchy...i może w czymś pomogło... ...Zabierz mnie do swojego Świata i pokaż jaki jesteś boski... >> i jednocześnie dobrze mu być pijanym. Piszesz że przebywa na melinie. Lecz ta melina to chata/y jego znajomych, których Ty nie znasz i nie wiesz co tam się wyprawia. Nie chcę Ci zadawać dodatkowego bólu, ale nawet nie masz pojęcia, czy podczas tych nieobecności w domu nie dochodzi do zdrad. On coś robi złego, pije . Nie oznacza to że wcale nie trzeźwieje, że obok niego nie ma nikogo, że towarzystwo się nie zmienia itd. >>Czy wasze życie wraca do normy? Tak Ci się tylko wydaje. >>A Ty w to wierzysz? To jest tak samo jak z jego piciem i jak napisałaś "on chce być trzeźwy" tylko widzisz ulega słabości. Powinnaś wiedzieć, że alkoholikowi się nie wierzy. >>Nawet nie masz pojęcia jaką sama sobie robisz krzywdę. Stworzyłaś sobie mit małżeństwa i mit wspaniałego męża. Mit którym karmisz wszystkich. Co zrobisz gdy twoje małżeństwo nie wytrzyma? Wszyscy włącznie z dziećmi będą wiedzieli, że ten oto człowiek był/jest cudowny. Chcesz być jako ta zła przyczyna? [center]Nic lepszego człowiek nie może zrobić człowiekowi, niż uwolnić go od bólu, i nic gorszego, niż mu ból zadać.*Sławomir Mrożek*[/center] 16 Odpowiedź przez makarena 2012-01-04 21:58:27 Ostatnio edytowany przez makarena (2012-01-04 21:59:54) makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije Kelsi, nie możesz tak pisać, nie pisz.... ja wiem co to nałóg, wiele rzeczy które On powie ja kalkuluję. Nie mogę wszystkiego co On robi czy mówi ważyć pod względem organizowania przyszłego picia. Jak juz napisałam wcześniej wszystko co robie, robię dla dzieci. Jestem szczęśliwa, naprawdę, dlatego w ciągu tego tygodnia cierpię. Brakuje mi tamtych chwil. Czytając wasze posty mam wrażenie jakbyście wszystkie chciały abym Go zostawiła w pi*du!!!! Bo alkoholik to nie że mnie nie zdradza, po prostu to wiem, i dopóki ufam mu w tej kwestii trwa nasze imię i nazwisko goscia u którego bywa. Jest to starszy facet, mieszka w bloku socjalnym. Nigdy w zyciu tam nie pójdę, aby Go szukac. Sam że najlepsze w tej sytuacji co mogę zrobić to zaczekac na niego. Zaprowdzić Go znów do poradni i życ dalej. Nie każcie mi zmieniać mojego zycia!!!!! Ono jest dobre. Jestem szczęśliwa. Kazdy ma problemy, nie trzeba ich obwieszczac całemu piszę tu a nie rozpowiadam się na ulicy. "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 17 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-01-04 22:06:23 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-04 22:07:16) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: tracę męża..... on pije Ani przez chwilę nie pomyślałam o tym, by doradzać Tobie rozstanie z mężem. Napisałam, że Twoje postępowanie dobitnie świadczy o tym, że jesteś osobą że zachowujesz się podobnie, jak wiele innych osób podjęcie przez Ciebie terapii. Bo nie jest koniecznym, byś uczestniczyła w grupowej terapii, możesz mieć terapię mam ani żadnej ochoty, ani żadnej mozliwości, by coś Tobie nakazywać. Jesteś dorosłą osobą, podejmujesz własne decyzje z wszelkimi konsekwencjami z nich wynikającymi. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 18 Odpowiedź przez makarena 2012-01-04 22:18:27 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije Wielokropek napisał/a:Ani przez chwilę nie pomyślałam o tym, by doradzać Tobie rozstanie z mężem. Napisałam, że Twoje postępowanie dobitnie świadczy o tym, że jesteś osobą że zachowujesz się podobnie, jak wiele innych osób podjęcie przez Ciebie terapii. Bo nie jest koniecznym, byś uczestniczyła w grupowej terapii, możesz mieć terapię mam ani żadnej ochoty, ani żadnej mozliwości, by coś Tobie nakazywać. Jesteś dorosłą osobą, podejmujesz własne decyzje z wszelkimi konsekwencjami z nich że chcesz dobrze... ale ja nie podejmę żadnej terapii. Nie podoba mi się to, że wiele osób wmawia mi , ze jest gorzej niz ja to widzę. Alkoholik to tez człowiek, który ma uczucia, bardzo czesto zdrowe "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 19 Odpowiedź przez Kelsi 2012-01-04 22:27:47 Kelsi Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 7 Odp: tracę męża..... on pije >>Zapewniam Ciebie że mogę. I nie chodzi o to, aby się wymądrzać czy Ciebie dołować. >>Kiedyś te dzieci dorosną. Chcę Ci tylko uświadomić, abyś zaczęła robić coś dla siebie i z myślą o sobie. >>Przeczytaj sama siebie. Gdybyś przeczytała identyczne zdanie w przypadku kobiety maltretowanej, co byś jej napisała na to? No tak, powiesz to inna sprawa. Jednak czy nie zabrzmiałoby to dla Ciebie dziwnie cierpieć przez tydzień a za razem być szczęśliwym ze swojego życia?>>Nie. Buntujesz się, bo nie chcesz czytać tego co piszą inni. Bo czytasz coś sprzecznego z oczekiwaniami. Chcę Ci uświadomić że życie bywa okrutne. Musisz wprowadzić twarde zasady w waszym domu i przestać żyć ułudą. [center]Nic lepszego człowiek nie może zrobić człowiekowi, niż uwolnić go od bólu, i nic gorszego, niż mu ból zadać.*Sławomir Mrożek*[/center] 20 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-01-04 22:30:38 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: tracę męża..... on pije Nikt Ciebie tutaj nie atakuje. Nikt Ciebie do niczego nie zmusza. Nikt nie napisał, że Twój mąż jest człowiekiem pozbawionym Ci niczego nie przedstawia swój punkt widzenia, jak zwykle na możesz się z, innym od Twojego, sposobem myślenia nie zgadzać. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 21 Odpowiedź przez marynarka 2012-01-04 22:32:45 marynarka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-21 Posty: 1,353 Wiek: 47 Odp: tracę męża..... on pije Witaj Makarena!Zajrzałam na forum po baaardzo długiej nieobecności i, niestety, trafiłam na Twoje posty. Jakoś nie mogę "zmilczeć", spodoba Ci się to, co napiszę. Dzisiaj jeszcze nie jesteś na to gotowa. Za jakiś czas wrócisz i będziesz żałowała, że to, co czytasz Cię rani (teraz).Powinnaś poszukać pomocy, wsparcia i zrozumieć co to jest normalna rodzina. Ty masz wyobrażenie normalnej rodziny i za wszelką cenę usiłujesz "sprzedawać" je na zewnątrz. Gdybyś naprawdę była przekonana, że funkcjonujesz w szczęśliwej "pełnosprawnej" rodzinie - nie byłoby Cię z nas, ani Ty (prawdopodobnie) nie przekona Twojego męża do niepicia. On sam może to zrobić, jeśli nie będziesz stwarzała mu idealnych warunków do takich historii, na różnych etapach, jest tu chcesz mieć normalną rodzinę, musisz skonfrontować się z problemem. Udawanie, że jest ok, tylko czasami jakaś wpadka - nie ma sensu, żadnego. Nieważne, co historii świata odgrywasz zawsze główną rolę."Alchemik" - Paulo Coelho 22 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-01-04 22:53:34 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-04 22:54:00) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: tracę męża..... on pije Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych napisał/a:WspółuzależnienieNadużywanie alkoholu przez jednego z członków rodziny destabilizuje funkcjonowanie całego systemu rodzinnego, rodzi poważne problemy, jest przyczyną cierpienia dorosłych i dzieci. Narastanie problemu alkoholowego skłania niepijących członków rodziny do szukania sposobów pozwalających im przetrwać w sytuacji permanentnego stresu, braku poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji, niemożności zaspokojenia elementarnych potrzeb psychologicznych, a czasami również biologicznych. Osoba pijąca z biegiem czasu coraz silniej koncentruje się na alkoholu, wycofuje się z pełnienia ról życiowych, przestaje świadczyć na rzecz rodziny, a czasem nawet interesować się swoimi bliskimi. Wymaga opieki i życia z partnerem nadużywającym alkoholu może być współuzależnienie. Osoba współuzależniona:? Przejawia silną koncentrację myśli, uczuć i zachowań na zachowaniach alkoholowych osoby pijącej? Szuka usprawiedliwień sytuacji picia, zaprzeczania problemowi? Ukrywa problem picia przed innymi? Przejmuje kontrolę nad piciem osoby bliskiej (ogranicza sytuacje alkoholowe, wylewa alkohol, odmierza ilości, kupuje alkohol, aby pijący nie wychodził z domu itp.)? Przejmuje odpowiedzialność za zachowania pijącego partnera, łagodzi konsekwencje picia: kłamie, płaci długi, dba o higienę pijącego, o jego wizerunek itp.? Przejmuje za osobę pijącą obowiązki domowe, które ona w długotrwałym stresie spowodowanym piciem osoby bliskiej i brak skuteczności własnych działań nakierowanych na rozwiązanie problemu picia powodują poważne konsekwencje psychologiczne:? Zaburzenia psychosomatyczne:? Nerwice? Zaburzenia życia emocjonalnego (chaos emocjonalny, huśtawka nastrojów, stany lękowe i depresyjne, napięcie i stan ciągłego pogotowia emocjonalnego)? Zakłócenia czynności poznawczych (zagubienie, chaos poznawczy, brak poczucia sensu i celu, zakłócenie wzorców normy i zdrowia, nierealistyczne oczekiwania)? Pustkę duchową i brak nadziei? Samotność? Poczucie niemożności rozstania się? Czasami nadużywanie substancji psychoaktywnych (zwłaszcza leków nasennych i uspokajających)? Trudności w rozpoznawaniu własnych potrzeb, w realizacji własnych pragnień, ambicji i celów? Wyraźnie odczuwane obniżenie jakości nie jest chorobą - jest zespołem nieprawidłowego przystosowania się do sytuacji problemowej. Koncentrując się na szukaniu sposobu ograniczenia picia partnera, osoba współuzależniona nieświadomie przejmuje odpowiedzialność i kontrolę za jego funkcjonowanie, co w efekcie ułatwia pijącemu dalsze spożywanie alkoholu. U części osób współuzależnionych rozpoznaje się ostrą reakcję na stres, zaburzenia stresowe pourazowe lub zaburzenia adaptacyjne. Współuzależnienie diagnozuje się wyłącznie u osób dorosłych, które formalnie mogą wybrać inną drogę poradzenia sobie z problemem picia partnera. Dzieci nie mają żadnego wyboru. Są skazane na życie w takich warunkach, jakie stwarzają dla nich współuzależnione wymagają pomocy i mogą uzyskać poprawę stanu zdrowia psychosomatycznego, jeśli skorzystają z pomocy oferowanej im w placówkach terapii uzależnień, gdzie mają prawo korzystać z bezpłatnej pomocy terapeutycznej i medycznej. Lista placówek lecznictwa odwykowego w Polsce znajduje się na stronie internetowej Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych ( Niezależnie bowiem od tego, czy pijący podejmie leczenie odwykowe, czy nie, czy zatrzyma picie, czy będzie pił dalej ? osoby współuzależnione mogą poprawić jakość swojego życia i życia swoich dzieci. Trudno jest im to jednak zrobić bez przyjęcia fachowej pomocy z zewnątrz. (...) Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 23 Odpowiedź przez Liwia 2012-01-04 22:59:52 Ostatnio edytowany przez Liwia (2012-01-04 23:02:16) Liwia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-10 Posty: 1,628 Wiek: 40-1 Odp: tracę męża..... on pije marynarka napisał/a:Powinnaś poszukać pomocy, wsparcia i zrozumieć co to jest normalna rodzina. Ty masz wyobrażenie normalnej rodziny i za wszelką cenę usiłujesz "sprzedawać" je na zewnątrz. Gdybyś naprawdę była przekonana, że funkcjonujesz w szczęśliwej "pełnosprawnej" rodzinie - nie byłoby Cię chcesz mieć normalną rodzinę, musisz skonfrontować się z problemem. Udawanie, że jest ok, tylko czasami jakaś wpadka - nie ma sensu, jak napisała Marynarka-to jest Twoje wyobrażenie o normalnej rodzinie. To nie jest normalne (dla dzieci tym bardziej) żeby ojciec wracał z bylekąd po tygodniu czy dwóch, bo pije. Kolejna rzecz-nie dało by mi spokoju to, że "przedstawiam" męża w rodzinie jako super faceta, a tak na prawdę nim nie jest, bo ma problem. Idealizujesz go. Daj sobie powiedzieć-pochodź z nim na terapię, może on tego nikt tutaj nie napisał, żebyś zostawiła męża, ba...żebyś pomogła jemu, sobie i dzieciom i żeby Twoja rodzina była naprawdę "zdrową" rodziną. Makarena zrozumiała to co jest zawarte w tej informacji i zechciała działać....ja czytałam to z "otwartą" buzią jeszcze jakiś tydzień temu "Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki 24 Odpowiedź przez Kelsi 2012-01-04 23:44:56 Kelsi Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 7 Odp: tracę męża..... on pije >>Makarena nie robi nic nadzwyczajnego. Tak to działa. Z czasem nawet dojdzie do wniosku, że wyolbrzymia sprawę o piciu swojego męża. Z czasem "nie odróżni nocy od dnia". Makareno- zdajesz sobie sprawę, że w twoim domu jest problem. Wewnętrznie starasz się od niego uciekać, umniejszać. Pragniesz normalnej szczęśliwej rodziny. Chcesz potwierdzenia, że wszystko jakoś się ułoży. Tłumaczysz męża, siebie. Zauważ że zaczynasz żyć jak wcześniej napisałam- ułudą. Pomóż sobie, później mężowi, dalej waszej rodzinie. [center]Nic lepszego człowiek nie może zrobić człowiekowi, niż uwolnić go od bólu, i nic gorszego, niż mu ból zadać.*Sławomir Mrożek*[/center] 25 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-01-04 23:48:39 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-04 23:49:42) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: tracę męża..... on pije Liwia napisał/a:(...)Wielokropku...byle Makarena zrozumiała to co jest zawarte w tej informacji i zechciała działać....ja czytałam to z "otwartą" buzią jeszcze jakiś tydzień temu Każdy ma swoje dać czasowi każdy kiedyś dojrzewa do spojrzenia prawdzie w oczy, choć są ludzie, którzy podjęli decyzję, by żyć z zamkniętymi oczami. Ich prawo. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 26 Odpowiedź przez makarena 2012-01-05 07:55:50 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije Wielokropek napisał/a:Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych napisał/a:Współuzależnienie Osoba współuzależniona:? Przejawia silną koncentrację myśli, uczuć i zachowań na zachowaniach alkoholowych osoby pijącej? Szuka usprawiedliwień sytuacji picia, zaprzeczania problemowi? Ukrywa problem picia przed innymi? Przejmuje kontrolę nad piciem osoby bliskiej (ogranicza sytuacje alkoholowe, wylewa alkohol, odmierza ilości, kupuje alkohol, aby pijący nie wychodził z domu itp.)? Przejmuje odpowiedzialność za zachowania pijącego partnera, łagodzi konsekwencje picia: kłamie, płaci długi, dba o higienę pijącego, o jego wizerunek itp.? Przejmuje za osobę pijącą obowiązki domowe, które ona zaniedbuje.. (...)? Ukrywam problem picia przed odpowiedzialność za zachowania pijącego partnera, łagodzi konsekwencje picia: kłamie, płaci długi, dba o higienę pijącego, o jego wizerunek itp.? Przejmuję za osobę pijącą obowiązki domowe, które ona robię.... Właśnie wrócił, jak przetrzeźwieje, a zajmie mu to około dwóch dni, podejmę pewne kroki. napewno jutro pojadę na mszę o uzdrowienie dudzy i ciała, bo taka ma sie odbyć u nas w kościele. W poniedziałek pojedziemy razem do poradni, on pójdzie do gabinetu ja poczekam, ewentualnie wejdę z nim. We wtorek powrót na mitting. Może nie zrobię wszystkiego co mi "każecie" ale będę bardziej konsekwentna w tym co zamierzam. >>Kiedyś te dzieci dorosną. Chcę Ci tylko uświadomić, abyś zaczęła robić coś dla siebie i z myślą o sobie. >>>Nie chcę, nie chcę byc egoistką, dla mnie naprawdę najważniejsze są One. Teraz mogę przed nimi kłamać, bo mało rozumieją, wiem, że nadejdzie ten czas, ze nie będzie to juz takie łatwe CHCE BY BYŁY SZCZĘŚLIWE nawet kosztem własnego szczęścia, wystarczą mi te ochłapy, które mam... a kiedy dorosną może ułożę sobie zycie na nowo, nie jestem taka stara:PJestem gotowa na takie poświęcenie. "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 27 Odpowiedź przez atmosfere 2012-01-05 10:35:40 atmosfere Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: wolny, sama na siebie zarabiam Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 119 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:Wielokropek napisał/a:Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych napisał/a:Współuzależnienie Osoba współuzależniona:? Przejawia silną koncentrację myśli, uczuć i zachowań na zachowaniach alkoholowych osoby pijącej? Szuka usprawiedliwień sytuacji picia, zaprzeczania problemowi? Ukrywa problem picia przed innymi? Przejmuje kontrolę nad piciem osoby bliskiej (ogranicza sytuacje alkoholowe, wylewa alkohol, odmierza ilości, kupuje alkohol, aby pijący nie wychodził z domu itp.)? Przejmuje odpowiedzialność za zachowania pijącego partnera, łagodzi konsekwencje picia: kłamie, płaci długi, dba o higienę pijącego, o jego wizerunek itp.? Przejmuje za osobę pijącą obowiązki domowe, które ona zaniedbuje.. (...)? Ukrywam problem picia przed odpowiedzialność za zachowania pijącego partnera, łagodzi konsekwencje picia: kłamie, płaci długi, dba o higienę pijącego, o jego wizerunek itp.? Przejmuję za osobę pijącą obowiązki domowe, które ona robię.... Właśnie wrócił, jak przetrzeźwieje, a zajmie mu to około dwóch dni, podejmę pewne kroki. napewno jutro pojadę na mszę o uzdrowienie dudzy i ciała, bo taka ma sie odbyć u nas w kościele. W poniedziałek pojedziemy razem do poradni, on pójdzie do gabinetu ja poczekam, ewentualnie wejdę z nim. We wtorek powrót na mitting. Może nie zrobię wszystkiego co mi "każecie" ale będę bardziej konsekwentna w tym co zamierzam. >>Kiedyś te dzieci dorosną. Chcę Ci tylko uświadomić, abyś zaczęła robić coś dla siebie i z myślą o sobie. >>>Nie chcę, nie chcę byc egoistką, dla mnie naprawdę najważniejsze są One. Teraz mogę przed nimi kłamać, bo mało rozumieją, wiem, że nadejdzie ten czas, ze nie będzie to juz takie łatwe CHCE BY BYŁY SZCZĘŚLIWE nawet kosztem własnego szczęścia, wystarczą mi te ochłapy, które mam... a kiedy dorosną może ułożę sobie zycie na nowo, nie jestem taka stara:PJestem gotowa na takie nie rozumiesz, Ty nic nie zmieniasz poza dalszym maskowaniem, zamiataniem pod dywan problemu. Robisz to i będziesz to robić, jesteś zakręcona we współuzależnieniu jak myślisz, że kiedyś dzieci Ci podziękują bo byłaś z ojcem alkoholikiem, bo się poświęcałaś??? Ok, pamiętaj, że przekazujesz im taki model rodziny-tatuś znika na tydzień, nie daje znaku, mamusia czeka smutna w oknie obgryzając paznokcie, napięcie wyczuwalne w powietrzu, tatuś wraca brudny, skacowany, śmierdzący strawionym alkoholem, mamusia kąpie go, daje mu czystą piżamkę, robi herbatkę, daje jeść, głaszcz po główce uśmiechnięta bo wrócił i znów mogą udawać model rodziny. Tak, tak, tak...A za 20 lat twoja córka będzie czekać na męża w oknie przez tydzień, być może z czasem z siniakami po okiem, dorosły syn będzie znikał na tydzień, nie koniecznie w cug alkoholowy. Takie będą twoje dzieci bo taki przekazujesz im model rodziny i naiwnie sądzisz, że one nic nie widzą. One nie poznają modelu zdrowej rodziny bo ty im tego nie zapewniasz. Zastanawiam się co będzie jak twój mąż straci pracę? Bo prędzej czy później przez alkohol ją straci, może udać się 99 razy, za setnym razem już nie. 28 Odpowiedź przez makarena 2012-01-05 11:18:29 Ostatnio edytowany przez makarena (2012-01-05 11:23:09) makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije >>>Mój syn nigdy nie będzie taki jak mój mąż!!!! Ja to wiem. Za dużo mu daję miłości. Córka będzie miała porządnego faceta. One ciągle widzą wszystko to co najlepsze. MAm z nimi dobry kontakt i nigdy Go nie stracę. Ja jestem zdeterminowana, zrobię wszystko aby One były szczęśliwe. Są świadkami miłości jaka jest miedzy mna a męzem, szanujemy się, w domu jest wszystko ok, a taka nieobecność jest wytłumaczalna. Moje dzieci mają normalny dom, bo ja im Go stworzyłąm, to jest ich azyl, bezpieczna przystan. Jestem silna bawię się z nimi, normalnie funkcjonuję, sprzątam , gotuję, jeździmy na zakupy. Tata jest w pracy. Nawet jak zdarza mu się być w domu na rauszu to nie kłocimy się, nie ma awantur. I na pewno nie stoję za nim w oknie. Dzieci są w niego zapatrzone, kochaja Go. Dlaczego u diabła mam im to zabierać???? Bo tak jest napisane w podręcznikach dla wspołuzależnionych? Bo mają wiedzieć??? Jest w naszym miescie pewien lekarz - narkoman- wszyscy o tym wiedzą! Jego dzieci są dręczone przez równieśników: A twój tata ćpa!!! tere rere!!! To mam zgotować moim dzieciom????? Wtedy dopiero byłąbym wyrodną matka. Zobaczcie kochane moje: tatus taki zmarnowany, brudny, szlaja się nie wiadomo gdzie. Czy ma im byc lepiej z tą wiedzą?????A pracy nigdy nie starci, bo mamy własną firme, która z roku na rok się rozwija. Jeżeli upadnie to nie z tego powodu. JAk pracuje to nie pije. Ten cug trafił się w czasie wolnym. Teraz gość zadzwonił ze zleceniem, to posłąłam tam pracownika i cześc. "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 29 Odpowiedź przez atmosfere 2012-01-05 12:36:23 Ostatnio edytowany przez atmosfere (2012-01-05 12:42:02) atmosfere Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: wolny, sama na siebie zarabiam Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 119 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije Więc tkwij w tej iluzji dziewczyno. Oszukuj są szczęśliwe, mama radosna, tata ma komfort takim razie po co tu piszesz?Bo ja sądzę, że sama siebie oszukujesz, budujesz lukrowany świat. Ja też mówiłam, nigdy, to nie u mnie , mój mąż tego nie zrobi, przecież go znam, przecież jesteśmy szczęśliwi. Tylko czasem te jego wyskoki rzucają się cieniem ale poaz tym to wszystko ok. Goooowno prawda. Mój mąż powrócił do nałogu po 16 latach całkowitej abstynencji. Nie było awantur, kłótni, był wesoły, były pieniądze, praca. Znikał najpierw na 2-3 dni, później na tydzień, później na 2-3 miesiące. I tak przez 3 lata. Oczywiście pracował, oczywiście wydawało mi się, że nie ma problemu bo wraca i odrabia, oczywiście wydawało mi się, że ludzie nie wiedzą co się dzieje, nie zauważałam później spojrzeń sąsiadów. Oczywiście wydawało mi się, że córka nie wie co się dzieje bo zapewniamy jej wszystko: miłość, opiekę, zainteresowanie. Mąż też miał własną firmę, naprawdę wielkie pieniądze, najlepsze auto w mieście, wakacje w Meksyku, Tajlandii kilka razy w roku. Do czasu. Przepił bóle brzuszka u córki przed snem, niechęć do wychodzenia z domu, chwile wyciszenia, problemy z koncentracją...to wszystko nie wyszło samo z jej tez tłumaczyłam, że TATUŚ wyjechał do pracy. Skończyło się na psychologu dla niej, dla mnie na terapii i all annon, dla męża przymusowe leczenie, zawał. Boisz się all annon bo tam dziewczyny wytkną ci ten lukrowany świat, twoje błędy, bo pokażą, że tworzysz iluzję bojąc się tego co naprawdę dzieje się w twojej do czasu. Obudzenie będzie bardzo mój maż jest na moim utrzymaniu, ja mam firmę a jego stan zdrowia nie pozwala mu pracować jest okrutne, odziera nas z marzeń, nieprawdaż? 30 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-01-05 12:40:14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-05 12:42:23) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: tracę męża..... on pije Ponieważ czas jest noworoczny i sporo okazji do składania życzeń, to i ja Tobie składam bardzo serdeczne życzenia: obyś przejrzała na oczy, gdy nie będzie za późno.***Dopiero teraz zorientowałam się, że motto w mojej sygnaturze bardzo pasuje do Ciebie. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 31 Odpowiedź przez makarena 2012-01-05 14:12:26 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije To co ja mam zrobić???? przecież napisałam, ze zaprowadzę go na terapię...... a właściwie to ja już nic nie chce robic........................................................ Nie kocham Go. Wyprowadzę się do duzego pokoju. Spróbuję usamodzielnić za jakis czas. Nie mam siły na żadną walkę. Zwyczajnie nie daje rady. POstanowiłam: znajdę prace w większym mieście i zabiorę tam dzieci. On niech robi co chce. Boże dlaczego to jest takie trudne. Czepiłyscie sie mnie jakbym nie wiadomo co złego robiła. Co ja mogę??????????? On musi wytrzeźwieć!!!!! Dopoki to się nie stanie żadne all anon nie pomoże moim dzieciom. JA WIEM, ZE ON POJDZIE NA TERAPIE!!!!! WIEM I JUŻ. Wracając do pieniędzy... mamy w domu kilka tysięcy w szufladzie.... nie zabrał nawet złotówki. Co prawda przełozyłam do innej, trochę wpłaciłam do banku, ale nie szukał, wiem , ze narobi długów, ale na litość boską!!!!! ja pragnęłam przeczytać tu : słuchaj makarena ja mam podobny problem, robię to i to jest ok, albo niestety nie jest ok. A tu ciągle tylko złudzenia! lukrowany świat! źle robisz!!!! rób tak dalej!!krzywdzisz dzieci! wychwycacie argumenty, te które chcecie, a top że się poświęcam dla dzieci, ze pragnę dla nich najlepszego, że zawsze przy nich jestem- tego nie komentujecie. Zamiast wsparcia, którego potrzebuję zostałam zaatakowana. Kolejni ludzie przeciwko mnie!!!!!!!!!!! "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 32 Odpowiedź przez FreakMika 2012-01-05 14:33:22 Ostatnio edytowany przez FreakMika (2012-01-05 14:38:20) FreakMika Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-23 Posty: 29 Wiek: 20 Odp: tracę męża..... on pije Ja Cię doskonale rozumiem, mój ojciec ostatni rok przepił, wcześniej miał ciągi 2-3 tygodniowe raz na pół roku, czy rzadziej. Najdłużej nie pił 2 lata. Okazało się też, że te 2 lata był trzeźwy, bo spotykał się z inną... potem razem wyjechali do Anglii a my z mamą myślałyśmy, że on tam za nami tęskni i się poświecą dla rodziny... Zmienił sie bardzo na plus... ale zapił, dowiadziałysmy się o kochance, mama ciezko to zniosła, tak bardzo go kochała, całe zycie dla niego poswieciła... a on po 20 latach ja zdradził... Odkąd to wyszło non stop pił. 1 rok. W tym momencie leci 2 tydzien jak jest trzeźwy... Mama sądownie zmusiła go do leczenia, ale on nie chce sie leczyć, chodzi na te spotkania po to aby nie miec problemów, ale wieczorami zdarza się ze wraca chwycony... Uważa ze nie ma problemu, pije bo lubi. Twierdzi ze nam nic złego nie robi. Żyjmy obok siebie, nie robimy sobie awantur na wzajem, to niczego nie zmieni. Dlugów ma ogorm albo jeszcze wiecej. Tamta kobieta siedzi dalej w Anglii, rozmawiaja przez Skype... ojciec szuka roboty, ale nie sadze żeby długo wytrzymał bez picia. Moja siostra ma do niego wielki żal, ja nigdy nie złosciłam sie na niego o to ze pije, rozumiem ze to choroba, tylko szkoda ze nie chce sie leczyc... Ciesze sie ze mama nie odeszła od niego dlatego, ze pił. Jaki by nie był to i tak mój ojciec, nie wiem co by ze mnie wyrosło gdybym wychowała się bez niego... Dodatkowo mam niecałe 20 lat a przez to w jakiej rodzinie sie wychowłam, jestem odpowiedzialna i porzadna dziewczyna, która sie szanuje, a nie upija sie na imprezach i leży we własnych wymiocinach (BO to młodosc to trzeba sie wyszaleć). Nie twierdzę, że gdyby był normalny to ja marnowałabym sobie teraz życie. Nie mniej ojciec miał na mnie ogromny wpływ, widziałam jak alkohol niszczy człowieka, wiem jaka to ogromna siła...Zrób intercyzę. Jeśli ma długi przez picie niech to będą jego długi, w momencie kiedy przyjdzie komornik nie zabierze niczego, na co będziesz miała papiery, że jest Twoje. mam wszystko, bo mam Ciebie 33 Odpowiedź przez moniaCo 2012-01-05 14:33:48 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-01-05 14:35:38) moniaCo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-29 Posty: 8,924 Odp: tracę męża..... on pije Jeśli oczekiwałaś, że ludzie na forum będa Cię głaskać po głowie i mówić Ci tylko to co chcesz usłyszeć to faktycznie mocno się rozczarowałaś!Uwierz mi , że opinia osób postronnych może być bardzo cenna, bo nie są emocjonalnie za innymi - żeby mąż przestał pić musi widzieć Twoje wsparcie. Nie możesz oczekiwać, że on sam przestanie, bo to jest zbyt silne uzależnienie. Sam dla siebie nie będzie chciał się zmienić, bo po co? Dobrze mu się z wódeczką żyje! Nikt nie jest przeciw Tobie! Wiemy, że się starasz, próbujesz chronić dzieci, zawsze przy nich jesteś. Ale dzieciom potrzebny jest trzeźwy ojciec, który nie znika na całe tygodnie!Chciałaś opinii osób, które miały lub mają podobny problem. Przeczytaj posta atmosfere. Ona dokładnie opisuje swoje przeżycia z mężem alkoholikiem. Może da Ci to coś do myślenia!I przede wszystkim! Nie wystarczy, że tylko zaprowadzisz go na terapię - Ty musisz w niej na równi uczestniczyć. Bo problem ma nie tylko Twój mąż - alkoholizm jest problemem całej chroniąc dzieci w sposób jaki to robisz - naprawdę nie jest dobry, bo nie zawsze będziesz w stanie je ojciec - tego dzieciom przemyśleniu!Zastanawia mnie tylko jedno - wczoraj go kochałaś, dziś już nie?Uwierz mi, że tu ludzie są naprawdę Ci życzliwi! Ale bycie pomocnym oznacza czasem wstrząśnięcie a nie tylko głaskanie po głowie. 34 Odpowiedź przez atmosfere 2012-01-05 14:36:48 Ostatnio edytowany przez atmosfere (2012-01-05 14:56:14) atmosfere Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: wolny, sama na siebie zarabiam Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 119 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:To co ja mam zrobić???? przecież napisałam, ze zaprowadzę go na terapię...... a właściwie to ja już nic nie chce robic........................................................ Nie kocham Go. Wyprowadzę się do duzego pokoju. Spróbuję usamodzielnić za jakis czas. Nie mam siły na żadną walkę. Zwyczajnie nie daje rady. POstanowiłam: znajdę prace w większym mieście i zabiorę tam dzieci. On niech robi co chce. Boże dlaczego to jest takie trudne. Czepiłyscie sie mnie jakbym nie wiadomo co złego robiła. Co ja mogę??????????? On musi wytrzeźwieć!!!!! Dopoki to się nie stanie żadne all anon nie pomoże moim dzieciom. JA WIEM, ZE ON POJDZIE NA TERAPIE!!!!! WIEM I JUŻ. Wracając do pieniędzy... mamy w domu kilka tysięcy w szufladzie.... nie zabrał nawet złotówki. Co prawda przełozyłam do innej, trochę wpłaciłam do banku, ale nie szukał, wiem , ze narobi długów, ale na litość boską!!!!! ja pragnęłam przeczytać tu : słuchaj makarena ja mam podobny problem, robię to i to jest ok, albo niestety nie jest ok. A tu ciągle tylko złudzenia! lukrowany świat! źle robisz!!!! rób tak dalej!!krzywdzisz dzieci! wychwycacie argumenty, te które chcecie, a top że się poświęcam dla dzieci, ze pragnę dla nich najlepszego, że zawsze przy nich jestem- tego nie komentujecie. Zamiast wsparcia, którego potrzebuję zostałam zaatakowana. Kolejni ludzie przeciwko mnie!!!!!!!!!!!Słuchaj, nikt się ciebie nie czepnął, nikt nie karze cie się wyprowadzać, brać rozwodu, nikt!!!Próbujemy Ci powiedzieć,. że żyjesz w też twierdziłam, że żadne all anon mi nie pomoże, że nie potrzebuję terapii, rozmowy z kobietami takimi jak ja. Ale wiesz co się mówi w takich przypadkach? Najpierw przyprowadzaj nogi na all anon, głowa z czasem przyjdzie sama. To samo się odnosi do ruchu AA. Tez odczuwałam wręcz fizyczny wstręt na samą myśl o terapii, all anon, dlaczego? Bo podskórnie wiedziałam, że to bolesne rozgrzebywanie ran, oczyszczanie, jakby darcie skóry na żywca. Ale później przychodzi spokój, samodzielne, trzeźwe myślenie. Bo terapia pokazuje nam dlaczego wybrałyśmy alkoholików, co było nie tak w naszym dzieciństwie, że mamy skłonności do mężczyzn z co do trzeźwości Twojego męża. Teraz to on tylko pozbywa się alkoholu z organizmu. Może nie pić i miesiąc ale nie będzie trzeźwy. Trzeźwość na czym innym polega. Trzeźwieje się latami, tak samo jak leczy się latami z alkoholizmu. Mój mąż nie pije dokładnie 11 miesięcy a czasem widzę u niego pijane myślenie(przed nawrotem picia mój mąż pomagał innym wychodzić z uzależnienia a paradoksalne sam miał nawrót alkoholowy)Nikt nie życzy Ci rozbicia rodziny, rozwodu. Wiem, że to trudne, bolesne, z czasem człowiek zaczyna sobie wmawiać, że przecież kurczę nie jest tak źle, jest dom, jest praca, pieniądze, jakoś daję radę, inni mają gorzej, może sobie to wszystko wyolbrzymiam??? A więc słuchaj Makarena, mamy podobny problem ale:Ja poszłam na al anon, zapisałam się do terapeutki( wiele godzin przepłakałam u niej), z córką poszłam do pedagoga szkolnego, do psychologa, męża zgłosiłam na przymusowe leczenie, dzielnicowy przychodził co miesiąc do domu, zrobiłam rozdzielczość majątkową. Otworzyłam swoje tajne konto, na które co miesiąc wpłacałam oszczędności aby mieć na czarną godzinę, on o tym nie wiedział, znalazłam pracę na poważnie bo do tej pory pracowałam raczej dla rozrywki. Na terapię chodziłam wbrew sobie bo wiedziałam, że muszę, że kiedy mi się nie chce iść to zaczyna działać system iluzji i zaprzeczeń. I konsekwencja moja kochana, konsekwencja, twarda miłość. Narozrabiał? Niech sam po sobie sprząta, narobił długów? To niech je spłaca ale ze swoich pieniędzy, nie z naszych!!! Nasze to możemy wydać na zakupy, dziecko, rachunki, nie na jego pijackie długi!!! Wrócił brudny? Pokaż mu pralkę. Głodny? Wie, gdzie lodówka, zostawiłam na stole kartkę z adresami grup AA, ośrodków odwykowych, poradni alkoholowych. Zasady te stosowałam jeszcze przez długi czas gdy przestał co ty zrobisz to zdecydujesz sama. 35 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-01-05 14:37:37 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: tracę męża..... on pije Gwoli atakuję Cię, nigdy nie było to moim zamiarem i żadnych słów, świadczących o atakowaniu Ciebie, w moich postach nie znajdziesz. Nieporozumienie wynika z różnej interpretacji słowa wsparcie. Rozumiem przez nie przede wszystkim postawienie kogoś w pionie, Ty zaś oczekujesz poużalania się nad Twym losem i poświęceniem. Nigdy nad nikim się nie użalam, bo odbiera to tylko siły i energię. Powodzenia. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 36 Odpowiedź przez makarena 2012-01-05 14:41:27 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije W jednej chwili Go kocham a w drugiej nienawidzę. Co z tego , ze wrócił nad ranem, jak rano wyszedł znów. Poprosił, abym przywiozła mu 3 piwa, zagroził, że znowu wyjdzie, nie zgodziłam się i wyszedł. I znów zostawił telefon. "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 37 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-01-05 14:45:32 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: tracę męża..... on pije Nie uległaś szantażowi? Brawo!Małymi kroczkami do do tego, co napisała atmosfere'a. Zawsze twierdziłam, że terapia, to przyjemność... inaczej. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 38 Odpowiedź przez atmosfere 2012-01-05 14:47:54 Ostatnio edytowany przez atmosfere (2012-01-05 14:57:22) atmosfere Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: wolny, sama na siebie zarabiam Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 119 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:W jednej chwili Go kocham a w drugiej nienawidzę. Co z tego , ze wrócił nad ranem, jak rano wyszedł znów. Poprosił, abym przywiozła mu 3 piwa, zagroził, że znowu wyjdzie, nie zgodziłam się i wyszedł. I znów zostawił mi, on jest w ciągu, teraz to alkohol jest najważniejszy, nie rodzina, dziecko. Bez sensu jest teraz z nim rozmowa, on nie słucha to alkohol nim kieruje. Uwierz mi, że jeżeli tego nie skończysz( w sensie nie zaczniesz działać) to będzie coraz gorzej, dłużej to trwało. U mojego najdłuższy ciąg to 8 propozycję, w chwili wolnej wejdź tu: się i czytaj, czytaj, napisz o sobie, bardzo przyjaźni ludzi Ci pomogą, naprawdę, mnie postawili na bój się, zacznij od siebie, od swojego uzdrawiania, będzie bolało ale zapewniam, że jeszcze jedno: alkoholikom pod ŻADNYM pozorem absolutnie nie kupuje się alkoholu, szczególnie pod groźbą szantażu emocjonalnego, finansowego!!!Nie ukrywałam że mój mąż pije, wiesz dlaczego? Bo to jego wstyd, nie mój, nie córki!!! To nie ja piłam, wracałam brudna, śmierdząca alkoholem!!! Zrozum to nie nasz wstydD!!! To ich wstyd!!! Nie wolno ukrywać, że nic się nie dzieje. 39 Odpowiedź przez FreakMika 2012-01-05 15:02:39 Ostatnio edytowany przez FreakMika (2012-01-05 15:07:11) FreakMika Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-23 Posty: 29 Wiek: 20 Odp: tracę męża..... on pije Pamiętam, ze jedyny moment skruchy u ojca to gdy był pijany, mama zawsze mi powtarzała "nie wierz mu, to nie łzy, to wódka. Niech przeprasza na trzeźwo". Są w stanie obiecać wszystko, zrobic wszysko zeby tylko dostać alkohol... Kiedy jeszcze nie wiadomo było o kochance, to gdy pił jedyne co od nas dostawał to jedzenie na stół. Nie rozmawialiśmy, zył sam dla siebie... Żadnych życzliwosci. Gdy był trzeźwy pokazywałysmy jak go kochamy, jak bardzo sie cieszymy ze juz nie pije...atmosfere ma racje. siostra za ojca bardzo sie wstydziła, ja zawsze od podstawówki czy był pijany czy nie, nie wystydziłam sie przy kolezankach kolegach powiedziec "czesc tato". Niby dlczego mam sie wstydzic za cos na co nie mam zadnego wpływu? Ty tez nie powinnas. mam wszystko, bo mam Ciebie 40 Odpowiedź przez banka_wstanka 2012-01-05 15:13:13 banka_wstanka Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-29 Posty: 21 Odp: tracę męża..... on pije Autorce wątku proponuję poczytać historie ludzi z tego forum. Są podobne, inne, różne, ale wniosek z nich jest jeden większość problemów z jakimi zmagają się forumowicze są skutkiem tego co wynieśli z domów. W błędzie jesteś myśląc, że uchronisz dzieci przed piętnem jakie wynosi się z domów z problemami alkoholowymi. W wielu tych domach matki jak Ty rozpościerały ramiona na krzyżach w imię poświęceń, nie mając pojęcia, że fundują w przyszłości swoim dzieciom smutne życie (poczytaj o dorosłych dzieciach alkoholików). Jeśli go nie kochasz to nie myśl o nim, ani o tym co ludzie pomyślą, pomyśl o sobie i dzieciach. Co do Twojej pewności, że urywając się na tydzień nie robi nic poza piciem, może to okrutne ale jesteś zwyczajnie naiwna. Kreujesz się na kobietę z dobrego domu, ale chyba wiesz dobrze jaki element bywa na melinach? Dokonaj w swojej głowie wizualizacji tego co on może tam wyprawiać (przez tydzień!), bo najwidoczniej to wypierasz, może to skłoni Cię do krótkich cięć i radykalnej zmiany jest Ci potrzebna na bank, ale sama musisz do niej dojrzeć. Pierwszy krok zrobiony: poznałaś smak gorzkiej prawdy teraz trzeba tylko przełknąć. Tu potrzebny jest czas. Wszystkiego co najlepsze, a przede wszystkim chęci na radykalne zmiany bez tego ani rusz. 41 Odpowiedź przez Liwia 2012-01-05 17:33:51 Liwia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-10 Posty: 1,628 Wiek: 40-1 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:..... tu ciągle tylko złudzenia! lukrowany świat! źle robisz!!!! rób tak dalej!!krzywdzisz dzieci! wychwycacie argumenty, te które chcecie, a top że się poświęcam dla dzieci, ze pragnę dla nich najlepszego, że zawsze przy nich jestem- tego nie komentujecie. Zamiast wsparcia, którego potrzebuję zostałam zaatakowana. Kolejni ludzie przeciwko mnie!!!!!!!!!!!Tu nikt Cie nie atakuje. Złego słowa o Tobie nikt nie pisze. Nikt tez nie jest przeciwko Tobie. Każdy chce Ci pomóc, każdy chce otworzyć Ci oczy, przedstawia nawet najgorsze scenariusze -BY CI POMÓC! Przez takie forum-naprawdę można wiele przemyśleć, wiele zdziałać ze swoim życiem............ "Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki 42 Odpowiedź przez Liwia 2012-01-05 17:37:04 Liwia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-10 Posty: 1,628 Wiek: 40-1 Odp: tracę męża..... on pije Wielokropek napisał/a:Każdy ma swoje dać czasowi każdy kiedyś dojrzewa do spojrzenia prawdzie w oczy, choć są ludzie, którzy podjęli decyzję, by żyć z zamkniętymi oczami. Ich tak Wielokropku, oj tak....znamy to "dojrzewanie" "Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki 43 Odpowiedź przez Kelsi 2012-01-05 22:35:18 Kelsi Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 7 Odp: tracę męża..... on pije Gdy czytam Ciebie, mam wrażenie ze czytam siebie i gdybym wtedy potrafiła mówić głośno, moja psychika byłaby zupełnie inna. Był tak "wspaniały", że nawet dostawałam śniadania do łóżka.>>Moje też miały. Czuły tu się zawsze bezpieczne. Z biegiem lat, okazało się że jednak widziały więcej niż mi się to wydawało. Tak- wychowałam je na wspaniałych ludzi i nie poddaje wątpliwości, że Ty swoje też tak wychowasz. Zwróciłam Ci uwagę na własne życie, abyś wreszcie zaczęłam myśleć o sobie. Nie- to nie jest egoizm. Ja nie piszę abyś odstawiła dzieci, tylko abyś pomyślała, że z czasem będą potrzebowały Ciebie znacznie mniej. Co Ci wtedy pozostanie? Poczucie straconych lat. >>To nie jest tak że nie kochasz i masz prawo kochać. Jednak potrzebujesz wsparcia. Bez niego będzie Ci sama- skoro tu jesteś, piszesz, to być może nawet nie zdajesz sobie sprawy że wołasz właśnie o pomoc. Nie dajesz rady wbrew wszystkiego sama już tego znosić w ciszy. Ja Ci proponuję, abyś teraz nie zamykała sobie tej drogi do prawdy. Nie przekonuj siebie jaki on dobry, odpowiedzialny, kochający. Nie przekonuj nas. Mnie przynajmniej nie oszukasz, zbyt długo w tym bagnie tkwiłam. Dziś pozostał tylko niesmak i poczucie straconych lat. Nikt tu nie jest wyrocznią i wszystko może się okazać, że wasze życie będzie jeszcze wspaniałe, ale trzeba dokonać twardych postanowień i konsekwentnie do nich dążyć. Przestać żyć ułudą. [center]Nic lepszego człowiek nie może zrobić człowiekowi, niż uwolnić go od bólu, i nic gorszego, niż mu ból zadać.*Sławomir Mrożek*[/center] 44 Odpowiedź przez lola084 2012-01-05 23:11:30 lola084 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-05 Posty: 6 Odp: tracę męża..... on pije Witam wszystkich, postanowiłam napisać bo też mam męża który pije! popija już codziennie. JA JUŻ nie mogę tego wytrzymać, nie wspomnę już o dzieciach, które bardzo cierpią! Robi codziennie awantury, pomóżcie i doradźcie gdzie mam się udać po pomoc? ja z dziećmi nie wytrzymamy bym żeby wyprowadził się z domu ( mieszkamy w mieszkaniu komunalnym , które jest na mnie). Chciała bym też złożyć wniosek o rozwód ( nie wiem jak to zrobić i od czego zacząć!) Proszę o jakieś 45 Odpowiedź przez SadCryingWoman 2012-01-05 23:39:07 SadCryingWoman Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-25 Posty: 204 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije lola084 napisał/a:Witam wszystkich, postanowiłam napisać bo też mam męża który pije! popija już codziennie. JA JUŻ nie mogę tego wytrzymać, nie wspomnę już o dzieciach, które bardzo cierpią! Robi codziennie awantury, pomóżcie i doradźcie gdzie mam się udać po pomoc? ja z dziećmi nie wytrzymamy bym żeby wyprowadził się z domu ( mieszkamy w mieszkaniu komunalnym , które jest na mnie). Chciała bym też złożyć wniosek o rozwód ( nie wiem jak to zrobić i od czego zacząć!) Proszę o jakieś do sądu tam Ci powiedzą jak napisać wniosek, albo poproś o pomoc w Opiece Społecznej, tam tez Ci pomogą ?...Coś się kończy... coś odchodzi w dal...? 46 Odpowiedź przez makarena 2012-01-06 15:29:02 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije >>>Bardzo tego pragnęłam. Bardzo tego potrzebowałam. Mądre artykuły potrafię sama znaleźć w necie. Myślałam, ze skoro nie mam komu o tym wszystkim opowiedzieć, to założe wątek na forum. Jakże się przeliczyłam. Wygląda na to , że mój mąz jest ok, a ja ta zła, bo mu ułatwiam picie, bo Go wpycham w w życiu jest prawdziwe: UMIESZ LICZYĆ LICZ NA SIEBIE!Ja w tym przypadku muszę dusić wszystko w sobie, ba nawet na forum, nie mogę się wypisać, tak jak bym chciała. "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 47 Odpowiedź przez Motylewemgle 2012-01-06 15:58:06 Motylewemgle Tajemnicza Lady Nieaktywny Zawód: własna firma, finanse Zarejestrowany: 2011-11-13 Posty: 93 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:>>>Bardzo tego pragnęłam. Bardzo tego potrzebowałam. Mądre artykuły potrafię sama znaleźć w necie. Myślałam, ze skoro nie mam komu o tym wszystkim opowiedzieć, to założe wątek na forum. Jakże się przeliczyłam. Wygląda na to , że mój mąz jest ok, a ja ta zła, bo mu ułatwiam picie, bo Go wpycham w w życiu jest prawdziwe: UMIESZ LICZYĆ LICZ NA SIEBIE!Ja w tym przypadku muszę dusić wszystko w sobie, ba nawet na forum, nie mogę się wypisać, tak jak bym nie twoja wina, że tw?j m?ż jest alkoholikiem,twoim błędem jest to, że ułatwiasz mu picie, swoim zachwaniem pomagasz mu tkwić w uzależnieniu. Jest powiedzenie: CHCesz zmian- zacznij od kiedyś też chcialam pogłaskania po głôwce bo m?j m?ż pił. Zamiast tego dostałam mocnego kopa w dupę , kt?ry zmusił mnie do zmiany mojego spojrzenia na fakty, na moje wtedy popieprzone życie. 48 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-01-06 15:59:36 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-06 16:04:15) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:(...)Mądre artykuły potrafię sama znaleźć w necie.(...)Zacytowanym wyżej zdaniem zostałam wywołana do wypowiedzi. Wobec tego odpowiadam, choć miałam nie zabierać już głosu w Twoim Czytając Twe posty odniosłam wrażenie, ze nie znasz tych informacji, które zamieściłam. Nikt w twoim wątku nie napisał, ani (śmiem twierdzić) nie uważa Twego męża za człowieka kryształowego i pozbawionego wad, a Ciebie za przyczynę wszystkich kłopotów i źródło zła Na forum możesz napisać wszystko, co tylko chcesz. Nie masz jednak możliwości cenzurowania opinii forumowiczów, nie możesz zablokować głosów odmiennych od Twojego. To, że tak ostro protestujesz przeciw takim postom, świadczy o jednym: trafiają prosto w problem. Ty zaś, za wszelką cenę, chcesz oszukiwać samą Tobie. Naprawdę. Trzymam kciuki za Twoje mądre decyzje. Obyś była szczęśliwą.***Napisałam to wszystko, co napisałam z jednego powodu. Napisałam to, bo współczuję Tobie. Napisałam, bo wyobrażam sobie, jak bardzo jest Ci trudno. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 49 Odpowiedź przez makarena 2012-01-06 16:32:14 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije To znaczy, ze osoby współuzależnione nie zasługują na odrobine >> ??? Nic tylko kopanie w dupę..... "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 50 Odpowiedź przez Motylewemgle 2012-01-06 16:42:18 Motylewemgle Tajemnicza Lady Nieaktywny Zawód: własna firma, finanse Zarejestrowany: 2011-11-13 Posty: 93 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:To znaczy, ze osoby współuzależnione nie zasługują na odrobine >> ??? Nic tylko kopanie w dupę.....ile chcesz się rozczulać nad sob? i pijanym mężem? ile lat to już robisz?szukasz pomocy, wsparcia- dajemy ci to tutajalewidocznie nie dojrzałaś jeszcze do tego aby to zauważyć, aby wprowadzać prawdziwe zmiany w twojej rodziniea to jedna z gł?wnych cech głębokiego wsp?łuzależnienia, w skr?cie m?wiác samooszukiwania się. 51 Odpowiedź przez makarena 2012-01-06 17:08:51 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije Motylewemgle napisał/a:makarena napisał/a:To znaczy, ze osoby współuzależnione nie zasługują na odrobine >> ??? Nic tylko kopanie w dupę.....ile chcesz się rozczulać nad sob? i pijanym mężem? ile lat to już robisz?szukasz pomocy, wsparcia- dajemy ci to tutajalewidocznie nie dojrzałaś jeszcze do tego aby to zauważyć, aby wprowadzać prawdziwe zmiany w twojej rodziniea to jedna z gł?wnych cech głębokiego wsp?łuzależnienia, w skr?cie m?wiác samooszukiwania tego nie robiłam.... nigdy sie rozczulałąm nad sobą, nikt nigdy nie podał mi ręki, nie przytulił, nie powiedział: dasz radę, zawsze byłam z tym sama, zawsze.....dzwonią rodzice, pytają o darka, a ja mówię: okmoje serce nie wytrzymuje tego co w nim skrywam,skoro nikt tego nie rozumie, to może zakończmy tą dyskusję bez sensu, najprostsze wydaje mi sie jedno rozwiązanie......... ale mam dzieci, które nadają mojemu życiu sens, dziekuje za wszystkie rady, nawet za te które z góry skreśliłam "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 52 Odpowiedź przez makarena 2012-01-06 17:11:19 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije przepraszam, jeśli ktoś mimo szczerych chęci, poczuł się niedoceniony, wszystkie rady wezmę pod uwage, poczytam je jeszcze raz (((( "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 53 Odpowiedź przez Motylewemgle 2012-01-06 17:16:09 Motylewemgle Tajemnicza Lady Nieaktywny Zawód: własna firma, finanse Zarejestrowany: 2011-11-13 Posty: 93 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije widzisznadal nic do ciebie nie dotarło, nic nie zrozumiałaś z podanych tu rad dla powiedziałaś rodzicom, że jest OK?a może to był ten moment aby powiedzieć: mamo, tato, on pije, znika, jest w ci?gu, robi długi, pom?żcie mi bo sama już nie daję rady...oczekujesz pomocy i pocieszenia od os?b obcych, nie znaj?cych ciebie i twojego męża a ukrywsz prawdę przed rodzin?, ktôra może ci mamy spojrzenie z boku, wiemy dość dużo o alkoholizmie, wsp?łuzależnieniu, możemy udzielić ci rad i też to zrobiliśmy, oni znaj? ciebie i twojego m?ża, oni mog? ci pom? ty nadal jesteś głucha i ślepa. 54 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-01-06 17:16:10 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-06 17:17:00) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: tracę męża..... on pije makarena,problem w tym, że dużo że jesteś sama z że ukrywasz przed światem i bliskimi alkoholizm że jesteś że nie chcesz podjąć że uciekasz przed że się że Twoje zachowanie wynika ze że własna terapia przynosi świetne że dzięki własnej terapii stoi się twardo i zdecydowanie na że po zakończonej terapii nie można siebie już dłużej Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 55 Odpowiedź przez makarena 2012-01-06 17:52:20 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije A co mam zrobić w tej chwili? On jest w domu... , pijany, płacze,że chce przestać, a pociaga resztki z ukrytej butelki. Zmówił na płacząco cały różaniec, aż drzwi do sypialni zamknęłam żeby nie słuchac tego udawania. Nie wierzę Mu. Jak Go traktować????? Czule czy chłodno???? "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 56 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-01-06 17:55:16 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: tracę męża..... on pije Naprawdę masz ochotę go przytulić? Nie wierzysz mu. Sama przyznajesz, że on udaje. Dodam, że liczy na wzbudzenie u Ciebie litości, tak jak dotąd mądrą kobietą. Nie pozwól się oszukać. Dość udawania i zaprzeczania swoim uczuciom. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 57 Odpowiedź przez Motylewemgle 2012-01-06 18:03:47 Motylewemgle Tajemnicza Lady Nieaktywny Zawód: własna firma, finanse Zarejestrowany: 2011-11-13 Posty: 93 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije makarena napisał/a:A co mam zrobić w tej chwili? On jest w domu... , pijany, płacze,że chce przestać, a pociaga resztki z ukrytej butelki. Zmówił na płacząco cały różaniec, aż drzwi do sypialni zamknęłam żeby nie słuchac tego udawania. Nie wierzę Mu. Jak Go traktować????? Czule czy chłodno????przechodziłam już takie sceny z pijacka manipulacja, to alkohol, nie m?ż co czyni? manipuluje twoimi uczuciami, umysłem a ty się łapiesz na takich chwilach ja zabierałam dziecko, wychodziłam do kina albo drugiego pokoju, jak pr?bował pijany wejść ostrzegałam że nie chcę go widzieć bo wezwę policję, ma iść spać, albo wyjść, zaj?ć się sob?, ignorować zupełnie, nie dawać się w dyskusje, nie przebierać, nie rozbierać, nie dawać jeść, odci?ć się zupełnie. ignoruj go teraz bo jego przysięgi, płacz teraz s? bez sensu, to alkohol alkoholikiem rozmawia się jak nie pije około7 dni, wtedy to ma sens. Psychiatrzy w szpitalu na detoksie mojego męża môwili mi, że dopiero po tygodniu m?zg zaczyna przyswajać i przepracowywać wiadomości. teraz to gadanie jak do doooopy. 58 Odpowiedź przez makarena 2012-01-06 18:24:03 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije Motylewemgle napisał/a:zwykła pijacka manipulacja, to alkohol, nie m?ż co czyni? manipuluje twoimi uczuciami, umysłem a ty się łapiesz na takich chwilach ja zabierałam dziecko, wychodziłam do kina albo drugiego pokoju, jak pr?bował pijany wejść ostrzegałam że nie chcę go widzieć bo wezwę policję, ma iść spać, albo wyjść, zaj?ć się sob?, ignorować zupełnie, nie dawać się w dyskusje, nie przebierać, nie rozbierać, nie dawać jeść, odci?ć się zupełnie. ignoruj go teraz bo jego przysięgi, płacz teraz s? bez sensu, to alkohol alkoholikiem rozmawia się jak nie pije około7 dni, wtedy to ma sens. Psychiatrzy w szpitalu na detoksie mojego męża môwili mi, że dopiero po tygodniu m?zg zaczyna przyswajać i przepracowywać wiadomości. teraz to gadanie jak do znaczy się dobrze zrobiłam zamykając mu drzwi, żeby sie skupił na modlitwie A jak zacznie trzeźwieć??? będzie miał kaca???? to co wtedy? "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 59 Odpowiedź przez makarena 2012-01-06 18:35:07 makarena Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-04 Posty: 140 Wiek: 30+ Odp: tracę męża..... on pije Wielokropek napisał/a:Naprawdę masz ochotę go przytulić? Nie wierzysz mu. Sama przyznajesz, że on udaje. Dodam, że liczy na wzbudzenie u Ciebie litości, tak jak dotąd mądrą kobietą. Nie pozwól się oszukać. Dość udawania i zaprzeczania swoim prawda, zawsze, gdy przychodził skruszony, pozwalałam się przytulac i przepraszać. Płakałam, jak bardzo mnie sobie, że nie bede z nim dyskutować, ale nie wytrzymałąm i walnęłąm mu kazanie, oczywiście poczułam się z tym jeszcze gorzej, bo uległam sama ciagle powtarza mi że ja sobie bez niego nie poradzę, całkiem nieźle zarabia, więc ma trochę racji. Ale zacznę coś robić w kierunku szukania pracy: szkolenia to tamto, dam mu do myślenia, że może jednak.....Trochę mi lepiej...... zaczynam to wszystko rozmumieć..... ale do terapii muszę jeszcze dojrzeć...... nie tym razem...... KONIEC LITOŚCI NAD GADEM!!!!!!!!!!!! zobaczymy jak długo wytrzymam w tym postanowieniu "czasem odchodzą dobrzy ludzieco nam pomogli w życiu wielei próżno pytać wtedy Bogaczemu odchodzą przyjaciele" 60 Odpowiedź przez Motylewemgle 2012-01-06 18:38:27 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-01-06 18:51:23) Motylewemgle Tajemnicza Lady Nieaktywny Zawód: własna firma, finanse Zarejestrowany: 2011-11-13 Posty: 93 Wiek: 35 Odp: tracę męża..... on pije nic, po prostu robić swoje, rozmowa na kacu nie ma jego pr?by udobruchania, załagodzenia atmosfery gasiłam krôtko i konkretnie: nie chcę z tob? rozmawiać, nie chcę abyś pił bo cię kocham i martwię się o ciebie, nie będę z tob? dopôki nie p?jdziesz na leczenie, na stole położyłam kartkę z adresami poradni alkoholowych, grup AA, wychodziłam z pokoju. jak zapytał o obiad odpowiedziałam kr?tko: wiesz gdzie jest sklep i lod?wka, zapytał o czyste ubranie: pokazalam pralkę. Sama poszłam na stan trwał około 2 miesi?ce. Totalna pustka między nami ale było wracał pijany, ignorowałam go zupełnie. Schowalam wszystkie pieni?dze z domu i z konta, dlaczego ma wydawać na alkohol? s? inne potrzeby w domu. Jego gadanie zupełnie ignorowałam, wiem jak oni potrafi? ranić słowem, też gadał że bez niego zgine, jestem nikim. probował awanturować się o to że schowałam pieni?dze, powiedziałam, że nie dam na przepicie, kłamał, że na faktury, m?wiłam: pokaż faktury. Kr?tko i konkretnie, bez wdawania się w pysk?wki, dnia zapytał czy zawiozę go do poradni alkoholowej, nie dzieje się tak od razu, potrzeba czasu i przedewszystkim konsekewncji w o twardej miłości, to naprawdę się sprawdza.
Pytanie nadesłane do redakcji Mój mąż zawsze pił alkohol, myślałam, że to kontroluje, ale on od dwóch lat pije prawie codziennie. Od kilku miesięcy zapisuję, ile wypija alkoholu miesięcznie, i te dane mnie przerażają, ponieważ wychodzi, że wypija średnio 3,5-4,0 litra wódki, 30-40 piw mocnych (takich 7-9%). W miesiącu jest tylko 6-8 dni, kiedy nie pije żadnego alkoholu (w każdą sobotę regularnie wypija sam 0,5-0,7 l wódki). Kiedy mu mówię, że ma problem z alkoholem i powinien iść do specjalisty, to on twierdzi, że pije, bo lubi (tak też mówi naszej 6-letniej córce, gdy go pyta, dlaczego ciągle pije). Ostatnio zachowuje się wulgarnie, gdy pije w towarzystwie, gdy pije sam, wyzywa mnie (nie uderzył mnie) od „najgorszych”, w nocy nie daje spać, hałasuje, wydzwania po kolegach, nie pomagają uwagi, że obudził córeczkę i że ona nie może spać. Zauważyłam, że córka zrobiła się nerwowa, zwłaszcza gdy mąż jest w domu i pije. Nie wiem, jak go przekonać do leczenia, boję się, że coś mu się stanie - od dzieciństwa bierze regularnie leki na astmę (Alvesco i Serevent). Pomóżcie, proszę. Odpowiedziała dr n. med. Joanna Borowiecka-Karpiuk specjalista psychiatra Centrum Dobrej Terapii Wielu ludzi, u których rozpoznaje się uzależnienie od alkoholu i które rozpoczęły leczenie odwykowe, podaje, że historię swojego picia często zaczynali i kontynuowali z przekonaniem, że „piją, bo lubią”, że „taki jest ich styl życia”. Zdają sobie wówczas sprawę, iż nie zauważali etapu w swoim piciu, kiedy alkohol stawał się jedną z ważniejszych, a potem najważniejszych rzeczy w życiu, kiedy wokół niego (wokół jego zdobycia, kupowania, organizowania okazji do jego wypicia) zaczynali coraz bardziej koncentrować swój wolny czas. Podają także, iż nie zauważali, że już od długiego czasu są od alkoholu uzależnieni, bo „przecież jak chodzili do pracy, to nie pili”, „zarabiali na rodzinę”, a poza tym mieli pojedyncze dni bez picia - i przekonanie, że „gdybym chciał, to bym nie pił, ale piję, bo chcę, bo lubię, bo to jest moja przyjemność”. Patrząc także z tej strony - aspektu odczuwania przyjemności w trakcie spożywania alkoholu i po jego wypiciu - jednym z mechanizmów uzależnienia od alkoholu jest pobudzanie przez alkohol ośrodków poczucia przyjemności w mózgu. Jest to bardzo dużym uproszczeniem, ale uzależnienie od alkoholu w tym aspekcie można również nazwać „uzależnieniem od przyjemności jego picia”. Oczywiście po pewnym okresie takiego picia dołączają się dalsze konsekwencje uzależnienia, między innymi brak przyjemności ze spędzania wolnego czasu czy czasu z rodziną przez dłuższy czas bez alkoholu, a nawet poczucie dyskomfortu czy stopniowo narastających nieprzyjemnych objawów psychicznych i somatycznych przy zaprzestawaniu picia i utrzymywaniu stanu trzeźwości. W tym okresie może dołączać się także stopniowo zmieniające się zachowanie, sposób myślenia, zmiana hierarchii wartości, koncentrowane coraz bardziej na sobie i swojej potrzebie napicia się czy utrzymywania picia, brak refleksji nad własnymi wypowiedziami i zachowaniami pod wpływem alkoholu, często nacechowanymi agresją słowną i/lub fizyczną. Narasta także ignorowanie konsekwencji wpływu alkoholu na stan zdrowia somatycznego i ewentualnie zażywane leki. Również zwiększający się niepokój u bliskich związany z poczuciem nadmiernego spożycia alkoholu przez daną osobę może być istotnym wskaźnikiem zespołu uzależnienia. Dlatego w omawianej w pytaniu sytuacji wskazana jest konsultacja Pani męża u lekarza psychiatry i/lub u terapeuty leczenia uzależnień w celu określenia problemu, zadania szeregu dodatkowych pytań i ewentualne zaproponowanie adekwatnej pomocy. Ważne jest również, że - niezależnie od decyzji Pani męża, czy wyrazi zgodę i podejmie taką konsultację - profesjonalną pomoc może uzyskać także Pani. Czasami to właśnie od podjęcia profesjonalnej pomocy przez współmałżonka osoby nadmiernie pijącej rozpoczyna się proces takich zmian w rodzinie, które doprowadzają do podjęcia konsultacji diagnostycznych i ewentualnego leczenia przez osobę pijącą.
Żądanie sieci „napoje mąż, co robić, psycholog rada” nie jest niczym niezwykłym. Każdego roku w naszym kraju, wiele rodzin rozwiedzionych, który stał się przyczyną alkoholu rywalizacji, a raczej jego nadmiernego stosowania przedstawicieli męskiej części społeczeństwa. Wiele kobiet Drinkers mężczyźni zwracają się do psychologów, aby znaleźć odpowiedź na jedno pytanie: co zrobić, jeśli jej mąż nie chce zrezygnować z picia alkoholu? Dzięki tym badaniu będzie można zrozumieć, dlaczego jej mąż pije i co zrobić z mężem uzależnienia od alkoholu wśród przedstawicieli silnej połowa populacjiW rzeczywistości, przyczyny, że mąż często pije, nie może być wiele, ale trzeba pamiętać, że tego błędu i jego kobiety. Faktem jest, że z psychologicznego punktu widzenia, mężczyźni i kobiety są bardzo różne. Kiedy dziewczęta mają problemy, to jest prawie zawsze dzielić nagromadzone negatywne ich koleżanki, rodziców i ukochanego. Jeśli ta sama sytuacja dzieje się z człowiekiem, nie może samo odnosi się do kogoś o wsparcie moralne. Dobra żona powinna uważnie monitorować zmieniający się nastrój wybrańców i czas niezbędny do utrzymania go, bo jeśli inicjatywa nie wykracza przez kobiety, mąż i gromadzą się sytuacja osiągnie granicę, mąż zaczyna pić. Pierwsze osoby pije kilka razy w tygodniu, ale w miarę upływu czasu sytuacja się zmieniła, a pochodzi z faktu, że ilość spożywanego alkoholu tygodniowo i nie może być w pełni nadmiernego przyczepność do alkoholu może być poważny problem w pracy, utrata bliskiej osoby, kłótnie z bliskimi, w szczególności jego żony, jak wszyscy wiemy, że kobiety są przyzwyczajeni do nag swoich mężów całkowicie z jakiegokolwiek powodu. Ale jest też inna strona medalu. Czasami mąż pije za każdym razem, co stało się z pewnych pozytywnych zmian w swoim życiu. Zazwyczaj występuje u osób, które nabyły nową właściwość, lub wygrał na zauważysz, że Twój mąż często pije, należy skonsultować się z wysoko wykwalifikowanego psychologa. Być może będą one pomóc wyjść z tej robić, gdy człowiek zaczął pić?Każda kobieta, która zauważyła, że jej mąż zaczął pić, a jednocześnie mogą pić dużo alkoholu, obowiązkowo powinien być pierwsze, należy zwrócić uwagę na ich zachowanie w stosunku do przypadku napojów męża, nie grozi mu z pustymi zagrożeń, które nie można wykonywać w przyszłości. Początkujący alkoholik zawsze będzie w stanie rozpoznać prawdę zagrożeń i niepewności, które nie pokazuje rzeczywistość słowami kobiety. Jeśli mąż zaczął pić, a nie robić mu wyrzuty za to, nawet gdy jest on w stanie trzeźwym. Ponadto, żona musi zrozumieć, że angażują się w dyskusję z pijany mężczyzna ma sensu rozmawiać i jest bardziej odpowiedni, gdy mąż jest trzeźwy. W tych dniach, żona powinna spokojnie przekonać męża do wizyty u psychologa, który dowie się, dlaczego człowiek pije i co zrobić, jeśli dana osoba nie chce zmienić na własną uzupełnieniu do powyższego, gdy mąż pije codziennie, nie powinno być przed nim, aby wlać alkohol lub go ukryć. Lepiej poczekać chwilę, podczas gdy mężczyźni nie będzie ok, bo w ten sposób istnieją poważne trzeba się zmusić męża do wizyty u psychologa, bo postrzega go jako ciśnienie i zaczyna pić wszystko, co jest możliwe, aby znaleźć się w barze. Pragnienie, aby zobaczyć specjalista pochodzić od samego pacjenta. Żona z kolei zobowiązany jest delikatnie przekonać wybranych potrzebującej takiej rady. W procesie poważnej rozmowy człowiek powinien czuć ciepło i opiekę nad żoną. Tak więc, może nie od razu, będzie w stanie przynajmniej częściowo przekonać co najważniejsze, kobieta musi oświecić, że jeśli mąż zaczął pić i chce temu zapobiec, nie dają mu pieniądze na alkohol, a nawet więcej, tak aby umożliwić picia w jego obecności. Istnieje mit, że jeśli kobieta będzie wlać ukochanego domu, nie będzie miał chęci do picia „na boku”. To jest nonsens! Na poziomie podświadomości, małżonek będzie zrozumieć, że fakt jego hobby alkoholu nie przeszkadzało jego żonę, i nadal będzie robić to samo w jeszcze większych zauważysz, że twój mąż nie pracuje, pije dużo alkoholu i nie zwracają wystarczającej uwagi do mojej rodziny - pomóc mu przezwyciężyć pojawił się problem. Istnieją dwa sposoby, aby wyeliminować nadużycia alkoholu: wsparcie doświadczonego psychologa zawodowego lub ostrożnej postawy ze strony kobiet. Po wykonaniu wszystkich powyższych zaleceń, człowiek będzie w stanie przezwyciężyć ten problem, a kobieta nie będzie musiała odpowiedzieć na pytanie, co zrobić, jeśli jej mąż napoje. Udostępnij w sieciach społecznościowych: Podobne